IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mały Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Nanami
Uczennica ♡
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 02/10/2014
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Mały Park   Sro Paź 15, 2014 4:05 pm




***

Jesień tego roku była naprawdę piękna. Drzewa w Małym Parku były równie kolorowe jak na wiosnę, przez co grzechem byłoby nie zatrzymać się na chwilę i nie popatrzeć na ten cudowny widok. Ami była już spóźniona do szkoły, ale nie mogła tak po prostu przejść przez park lub go ominąć. Było to jej ulubione miejsce, a czekający ją sprawdzian z matematyki nie brzmiał tak zachęcająco jak posiedzenie chwilkę przy fontannie.
Było jeszcze wcześnie, więc oprócz dziewczyny w parku nikogo innego nie było widać. Wszyscy na spotkania wybierali raczej duże parki, które oferowały więcej rozrywki. Dlatego właśnie różowowłosa tak uwielbiała ten. Gwarantował ciszę i spokój...
Tym razem cisza została jednak zakłócona przez miauczenie kota. Nanami uwielbiała koty, więc słysząc to żałosne zawodzenie zaczęła się rozglądać. Zwierze zdecydowanie wołało pomocy, ale nastolatka nigdzie go nie widziała. Krążyła wokół drzew szukając źródła dźwięku, a miauczenie stawało się coraz głośniejsze.
Wtedy właśnie spojrzała do góry, a jej oczom ukazał się sporych rozmiarów kocur. Patrzył na różowowłosą wielkimi oczami czekając na pomoc.
- Taki duży kociak, a nawet z drzewa zejść nie potrafi... - mruknęła Ami. Niechętnie położyła torebkę na ziemi i ściągnęła buty. Jakoś nie wyobrażała sobie chodzenia po drzewach w swoich kochanych koturnach.
Dziewczyna nie wiedziała jak powinna wdrapać się na to drzewo, ale nie zamierzała zostawić kota samego. Chwyciła się najniższej gałęzi dwoma rękami i podciągnęła się do góry. Ami tylko wyglądała niepozornie, bo w rzeczywistości była dość silna jak na drobną nastolatkę.
Chwilę później Nana była już przy kocie gotowa pochwycić go w ramiona i po bohatersku uratować, ale w tej chwili zwierze skoczyło z drzewa i jakby nigdy nic wylądowało na czterech łapach.
- Wracaj tu oszuście! - na słowa różowowłosej kot usiadł pod drzewem i zaczął się najzwyczajniej w świecie myć.
- Już prawie zapomniałam jakie koty potrafią być wredne... - westchnęła próbując zejść na bezpieczną ziemię.
Spróbowała zejść raz, drugi, trzeci...
- No to pięknie! - jęknęła zrezygnowana siadając na najgrubszej gałęzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ask.fm/marvellousmila
Rin
Uczeń
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Sro Paź 15, 2014 4:52 pm

Człapał powoli przez park, z na wpół przymkniętymi oczami... Było stanowczo za wcześnie, aby były w pełni otwarte. Przerzucony przez jedno ramie miał brązowy plecak wypełniony rozmaitymi książkami. W sumie to nawet nie wiedział jakimi. Kiedy się obudził, był już spóźniony, więc pakował się w tempie ekspresowym, co w jego przypadku nigdy nie znaczy nic dobrego.
Rzadko się tu pojawiał, ale dzisiaj jego nieprzytomny mózg właśnie tu go przywiódł. Zaczął się nawet zastawiać czy może nie zacząć chodzić tędy regularnie, w końcu idąc przez park też dotrze do szkoły... Jak bardzo mu się nie chciało... Powinien teraz spokojnie leżeć w łóżku, wstać może około 13, zrobić sobie dobre śniadanko... A teraz, zapylał do szkoły, a jego pierwszy posiłek dnia składał się z tosta i soczku z kartonika.
Nagle usłyszał dziwny dźwięk. Przystanął, rozglądając się uważnie, nie chciał żeby opadły go jakieś dresy... Na początku nic nie zobaczył i dopiero po kilku obrotach ujrzał siedzącego na ziemi kota. Uniósł wzrok i zobaczył różowowłosą dziewczynę, która bezowocnie próbowała zleźć z drzewa. Przez chwile stał, przyglądając się ten anomalii. Była ładnie ubrana, a na ziemi leżały (najpewniej jej) koturny, była najwyraźniej z dobrego domu... To czemu łaziła po drzewach? Rin wzruszył ramionami i ruszył w jej stronę. Zatrzymał się przy kocie, rzucając na ziemie teczkę.
-Czemu pani nie pomagasz, hmm?- Spytał kocura z wyrzutem w głosie. Znów podniósł oczy na dzieweczkę z drzeweczka i uśmiechnął się promiennie. Czasem takich bogatych jego wygląd odstraszał, a nie chciał jej zrażać.
Bez słowa rozpędził się i złapał gałęzi na której siedziała, wciągając się na nią. Tam usadowił się wygodnie i przysunął do dziewczyny.
-Bonjour!- Powiedział łapiąc ją jedną łapką za rękę, a drugą bezprecedensowo popychając w plecy. Nie wyglądał, ale miał trochę siły, nałapanej podczas codziennego amatorskiego parcour'u. No i... W końcu do gotowania też potrzeba krzepy! Czyli krótko mówiąc zepchnął ją z gałęzi i byłaby spadła, ale Rin drugą łapką mężnie trzymał ją za rękę, tak że zawisła kilka centymetrów nad ziemią. Wtedy dopiero puścił i sam zeskoczył.
-Twoja zguba?- Powiedział ni to do kota, ni to do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nanami
Uczennica ♡
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 02/10/2014
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Mały Park   Sro Paź 15, 2014 9:06 pm

- To nie fair. - jęknęła po raz kolejny Ami. Miała robić za bohatera, a jak zwykle to ktoś musiał ratować różowowłosą. Postanowiła nie smucić się tą złośliwością losu i czekać na jakieś wybawienie niczym księżniczka uwięziona w zamku. Nawet to wredne kocisko w pewnym stopniu przypominało smoka - było równie okropne! Oczywiście jeśli pominiemy fakt, że smoki na pewno byłyby dobre i kochane, gdyby dzisiaj żyły...
Zajęta swoimi rozmyśleniami nie zauważyła chłopaka, który podszedł do drzewa, więc kiedy ten odezwał się do kota, o mało nie spadła z gałęzi. Jeszcze tego jej do szczęścia brakowało! Złamanej ręki i wizyty w znienawidzonym szpitalu.
Humor jednak od razu poprawił się Ami, gdy nieznajomy zaczął wspinać się na drzewo. "A więc to jest ten rycerz, tak?" Chłopak zdecydowanie na rycerza nie wyglądał, ale miał w sobie coś co sprawiło, że dziewczyna nawet nie zamierzała narzekać. Wręcz przeciwnie. Cieszyła się, że to właśnie on okazał się jej wybawcą.
Wszystko później działo się tak szybko, że Nanami nie była pewna jakim właściwie sposobem zeszła z drzewa. Nie zdążyła nawet odpowiedzieć na powitanie chłopaka, a już stała na miękkiej trawie, która przyjemnie łaskotała ją w bose stopy.
- Ślicznie dziękuję! - uśmiechnęła się najpiękniej jak potrafiła, kiedy ten znalazł się obok niej. Nie spodobała się jej jednak wzmianka o kocie (a przynajmniej miała nadzieję, że chłopakowi chodziło o kota, a nie o nią samą).
- Nie mam z tym czymś nic wspólnego. - burknęła różowowłosa, ale zaraz zrobiło jej się żal zwierzaka. Nie wyglądał najlepiej. Całe futerko miał potargane, a miejscami było nadal brudne chociaż starał się je wyczyścić, kiedy to bezczelnie ignorował sytuacje dziewczyny.
Ami przykucnęła obok kota i niepewnie dotknęła jego główki. Spodziewała się, że ponownie ucieknie lub ją podrapie, ale ten zaczął cichutko mruczeć. Cała nienawiść do zwierzęcia nagle zniknęła.
- Biedactwo... - wyszeptała nie wiedząc co zrobić. Popatrzyła zaszklonymi oczami na chłopaka, pełna nadziei, że może on coś wymyśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ask.fm/marvellousmila
Rin
Uczeń
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Sro Paź 15, 2014 9:41 pm

Opadł lekko na ziemię, przy samym lądowaniu lekko uginając nogi. Jakiż on obeznany, och! Ale wystarczy. Wyprostował się i spojrzał na dziewczynę, która musiała być mniej więcej w jego wieku, może trochę starsza... Chociaż z dziewczynami to nigdy nie wiadomo, umaluje się taka i czternastolatka może robić za pełnoletnią.
Rin oparł ręce na biodrach i zaczął się jej wnikliwie przyglądać. Najwyraźniej, nie była jakimś rozpuszczonym dzieciakiem, co wielce go radowało. Kiedy mu podziękowała, lekko się zawstydził i poczochrał sobie ręką włosy, taki tik. Trzeba przyznać, że Rin jest wyjątkowo łasy na komplementy.
-Nie trzeba...- Powiedział nadal trzepiąc ręką po czaszce. Widząc jej zainteresowanie, on także przeniósł wzrok na kota. Cóż, nie wyglądał jak wystawowy zwycięzca wielu nagród, ale nie był brzydki. Za chwilę dziewczyna zaprzeczyła, że utrzymuje ze stworzeniem jakiekolwiek bliższe kontakty. Rin uśmiechnął się szeroko, typowe stadium odrzucenia. Zaraz jednak kucnęła przy nim i zaczęła się nad nim rozczulać. Z jednej strony chłopak był zadowolony, że wreszcie spotkał kogoś, kto widzi więcej niż czubek własnego nosa, ale z drugiej kiedy ona zajmowała się kotem, Rin nie był w centrum uwagi... Tak, niebieskowłosy jest bardzo konsekwentny, niech zajmują się zwierzętami, biednymi i niedożywionymi, ale on musi być w spektrum zamieszania!
Zapominając o swojej zranionej męskiej dumie, kucnął przy dwójce. Z bliska kot rzeczywiście nie wyglądał najlepiej...
-Poczochrany jesteś, kolego... Psy cię dopadły?- Powiedział cicho, także wyciągając w jego stronę rękę. Położył ją na karku zwierzaka, przejeżdżając w duł po jego futrze. Nie czuł żadnych ran, ani strupów, więc jego teoria o psach, najpewniej była błędna, ale to w sumie dobrze. W miejscach, gdzie sierść nie była skołtuniona, była miękka i miła w dotyku, może ten kot miał całkiem niezłe życie, zanim znalazł się na ulicy? Kto go tam wie.
-Chyba nic mu nie jest...- Powiedział tonem pełnym nadziei. Co jak co, ale nie lubił jak zwierzaki cierpiały. Sprawnie odwinął rękę i podrapał kocura pod brodą, co najwyraźniej bardzo mu się spodobało. -A tak ogólnie, to jestem Rin.- Rzekł wyraźnie zadowolony z tego faktu, a może to chodziło o to, że kot się do niego przymilał? No, nie ważne, bynajmniej ton jego głosu był jak najbardziej zadowolony.
-A kolega i koleżanka jak się nazywają?- Spytał przenosząc oczy z kocura na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nanami
Uczennica ♡
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 02/10/2014
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Mały Park   Czw Paź 16, 2014 3:35 pm

Nanami oczami wyobraźni zobaczyła wystraszonego kotka uciekającego przed śliniącymi się wielkimi psami. Już nie przypominał okropnego smoka naśmiewającego się z nieszczęścia różowowłosej. Teraz był dla niej tylko biednym stworzonkiem, które potrzebowało pomocy. Jak wtedy, gdy żałośnie miauczał, siedząc na drzewie.
- Nie wygląda jakby miał dom... - powiedziała jakby sama do siebie Ami. Nie miała pojęcia co powinna z nim zrobić. Nie była w stanie go zostawić, ale widziała, że do domu nie mogła wrócić z kotem. Jej matka była przeciwniczką przyprowadzania "przybłęd" do domu. Uważała, że gdyby choć raz pozwoliła dziewczynie na przyprowadzenie bezpańskiego zwierzęcia ta robiłaby to ciągle. Może kobieta miała rację, ale Nana nigdy nie mogła tego do końca zrozumieć.
- Nanami. - przedstawiła się obserwując poczynania chłopaka. Spodobała jej się delikatność jego ruchów w stosunku do zwierzaka. - Wredne smoczysko. - pozwoliła sobie również przedstawić kota.
Im dłużej przyglądała się chłopakowi tym wyraźniejszy malował się w jej głowie obraz Rina jako właściciela kota. Nie znała go, ale miał w sobie coś co wzbudzało zaufanie różowowłosej. Do tego to imię... W książce jaką ostatnio dziewczyna przeczytała młodsza siostra głównej bohaterki mówiła do niej Ryn Ryn.
- Rin Rin nie marzyłeś nigdy o kocie? - zapytała jakby nigdy nic. Usiadła na trawie i zaczęła niezdarnie wkładać buty, dając tym sposobem niebieskowłosemu chwilę do namysłu. Kiedy już jej się to udało, wróciła wzrokiem do chłopaka  i uśmiechnęła się do niego szeroko. - Wygląda na to, że Cię polubił!
Kocur położył się na grzbiecie dając jasno do zrozumienia, że chce, by chłopak pogłaskał go po brzuszku. A podobno koty nie lubią obcych....
Ami podkuliła nogi pod brodę i z przyjemnością przyglądała się temu widokowi. Dopiero teraz miała okazję przyjrzeć się swojemu wybawicielowi. Wesołe ogniki palące się w jego oczach i przyjazny uśmiech na twarzy sprawiały, że różowowłosa nie mogła powstrzymać delikatnego uśmiechu. Wydawało jej się, że byli w podobnym wieku, ale nie kojarzyła chłopaka ze szkoły. Może był starszy? Nieee.
- Ile masz lat? - pytanie wyszło z jej ust zanim zdążyła je przemyśleć. Rin Rin nie był kobietą, więc nie było to niegrzeczne pytanie, a przynajmniej taką miała nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ask.fm/marvellousmila
Rin
Uczeń
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Czw Paź 16, 2014 4:33 pm

Nadal głaskał kota, ale jego oczy zwrócone były ku dziewczynie. Trzeba przyznać, że szło mu to jakby ćwiczył od dziecka (głaskanie kota, oczywiście...). Wzmianka o domu futrzaka, nieco zaintrygowała Rina. Może i kiedyś miał, ale już na pewno dawno tam nie gościł. Cóż, ludzie robią różne rzeczy... Mogli go wywalić, mógł się zgubić... Przeszłość kocura była okryta iście mroczną tajemnicą.
-Smoczysko, co?- Oczywiście, nie umknęło mu także imię dziewczyny, ale to wyjątkowo go zaintrygowało. -Smaug...y? Gdyby jeszcze się dymił, byłby idealny.- Powiedział, mając nadzieję, że dziewczyna widziała o czym mówił. Z niewielu książek, jakie w życiu przeczytał, ta o której mowa, akurat mu się podobała.
Kiedy usłyszał pytanie, lekko się zdziwił. Tego się nie spodziewał.
-Marzyć, to żem nie marzył...- Powiedział wymijająco, spoglądając na kocura. Nie dało się ukryć, że miał coś w sobie... -Tak myślisz?- Spytał uśmiechając się szerzej. Nasz Smaugy chyba jednak nie zamierzał pozwolić młodym na poważną rozmowę i wywalił się na plecy, domagając się pieszczot. Punkt dla niego. Chłopak lekko pomiział go po brzuszku, jednym palcem nadal drapiąc go po bródce.
-W sumie, to mieszkam sam i przydałby mi się współlokator... Tylko na czynsz, się składał nie będziesz, co Lucek?- No właśnie, Rin to się nigdy zdecydować nie może... -Tylko Smaug czy Lucyfer?- Zagadnął ponownie spoglądając na dziewczynę, która zajęła się swoimi butami. Jego ton był jednoznaczny, kotek już zyskał dom.
Kolejne pytanie przyjął neutralnie, ot zwykły szczególik z jego rysopisu.
-To szesnaście lat będzie.- Rzekł siadając na ziemi po turecku. Nie za bardzo lubił kucać, przez zbyt długi okres czasu. Przyszły Lucyfer bądź Smaug mruczał głośno, jakby chciał mieć pewność, że o nim nie zapomną. Chłopak nie dopytywał się o wiek Ami, w końcu kobiet się nie pyta. No i był praktycznie pewny, że dziewczyna przynajmniej wyjawi czy jest od niej młodszy czy starszy. Chociaż w to drugie wątpił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nanami
Uczennica ♡
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 02/10/2014
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Mały Park   Pią Paź 17, 2014 8:18 am

- Smaugy... - zaczęła głośno zastanawiać się różowowłosa. - Rozpieszczone kocisko noszące imię na cześć smoka,  który zabił wielu ludzi, zniszczył miasto i ukradł duużo złota? - spojrzała na coraz głośniej mruczącego kota. - Przyda mu się groźne imię. - pokiwała głową jakby doskonale wiedziała co mówi.
Przez chwilę dziewczyna myślała, że będzie musiała użyć całego swojego uroku osobistego, by chłopak zgodził się zająć kotem, ale jak widać zwierze samo świetnie sobie radziło. Ami odetchnęła z ulgą widząc, że Rin Rin już podjął decyzję, choć głośno jeszcze tego nie powiedział. Kocur wyglądał naprawdę uroczo!
- Mieszkasz sam? - zapytała nie kryjąc swojego zdziwienia. Wydało się jej to niezwykle dojrzałe jak na tak młody wiek.
- Myślę, że Smaugy bardziej pasuje do wrednego smoczystka. - Ami już nie uważała kota za zło wcielone ani nie miała do niego żalu. Nazywanie zwierzęcia wrednym smoczyskiem jednak za bardzo jej się podobało, więc po co z tego rezygnować?
- Szesnaście mówisz... - uśmiechnęła się tajemniczo. Fakt, że chłopak był młodszy bardzo jej się spodobał, ponieważ... W sumie nie było żadnego ponieważ. Ami zwyczajnie lubiła raz na jakiś czas czuć się dojrzalszą (choć na chwilę).

Duuum, duum, dum... Jak żałośnie to wygląda. >.< Proszę o wybaczenie. ♥
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ask.fm/marvellousmila
Rin
Uczeń
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Nie Paź 19, 2014 6:20 pm

Roześmiał się słysząc jak Ami sprawnie skomentowała nowo nadane imię kota. Rozpieszczony był rzeczywiście, tylko żeby się nie okazało, że weźmie go do domu, a on zmieni się w prawdziwego smoka. Chłopakowi nie uśmiechała się wizja tyrana szalejącego po jego i tak dosyć małym mieszkaniu. Takie koty to podobno potrafią wszystko przewrócić do góry nogami, ale tak patrząc na niego... Najwyżej będzie miał wszystkie ubrania w sierści. Rin nagle uświadomił sobie, że będzie musiał kupić kuwetę i jedzenie dla kotów... Uch, wydatki. Chociaż może to drugie może sobie odpuścić, w końcu on sam jadł sporo ryb i mięsa, więc może się z kotem podzielić... No i praktycznie nic nie wie o kotach... Trudno zadeklarował się i teraz musi sobie poradzić!
-Tak, w sumie to już od roku.- Powiedział tonem w ogóle nie świadczącym o tym, że wyrzucenie z domu mogło być traumatycznym przeżyciem. Szczerze to dużo się nie zmieniło, teraz przynajmniej nikt go nie budził w nocy...
-Racja, jak ci się Smaugy podoba?- Zagadnął kota miziając jego brzuszek. Sam Smaugy nie przejął się zbytnio pytaniem skierowanym w jego kierunku, a raczej kontynuował mruczenie.
Znów spojrzał na Ami, która najwyraźniej utrwalała sobie jego wiek, powtarzając go. Nie zdradziła mu swojego wieku i przez głowę Rin'a przeszła dosyć niepokojąca wizja. Co jeżeli ma... powiedźmy 30 lat i pięć operacji plastycznych za sobą? Nie... Nie popadajmy w paranoję. Dziewczyna wyglądała na młodą i na pewno na autentyczną.
-A ty? Nie marzyłaś nigdy o kocie?- Spytał, chcąc dowiedzieć się dlaczego wciska mu sierściucha mimo oczywistego faktu, że zwierzak przypadł jej do gustu.


Spokojnie, zdarza się. ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nanami
Uczennica ♡
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 02/10/2014
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Mały Park   Wto Paź 21, 2014 5:13 pm

Ami postanowiła nie dopytywać o powód samotnego mieszkania chłopaka. Doszła do wniosku, że nie należy być nachalnym. Może też nie chciała znać prawdy? Rin był bardzo sympatyczny, więc nie chciała psuć sobie utworzonego w głowie obrazu. Mógł być w jakimś gangu lub,co gorsza, w jakiejś sekcie... Sekty to w końcu największe zło tego świata. Nanami doskonale pamiętała pewną dziewczynę, która należała do takiej grupy. Zawsze nosiła wielkie kamienie na szyi i ubierała mroczne ubrania. Co prawda sama upierała się, że nie należy do żadnej sekty, ale różowowłosa nigdy w to nie wierzyła. Te wszystkie dziwne kamienie działały na jej niekorzyść. Na pewno oznaczały rangę jaką aktualnie pełniła w sekcie (POZDROWIENIA DLA ANY ♥), Nana była o tym święcie przekonana.
Smaugy ją rozbrajał. Dlaczego on jest taki słodki? Ami stanowczo za szybko się przywiązywała, a przecież najprawdopodobniej nie zobaczy już więcej kocura.
Na pytanie chłopaka na moment spochmurniała. Był to jednak tylko ułamek sekundy, niezauważalny dla niewprawionego oka. Co miała mu powiedzieć? Jak zawsze nie zamierzała wchodzić na temat rodziców.
- Nie mogę trzymać zwierząt w domu. - wzruszyła bezradnie ramionami. Postanowiła szybko zmienić temat, by chłopak nie dociekał. - Rin Rin czy Smaugy zna jakieś sztuczki? - zapytała z nadzieją w głosie. Z zabawnych sztuczek słynęły raczej psy, ale koty w telewizji nie były gorszę. Nanami była pewna, że smoczysko też coś potrafi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ask.fm/marvellousmila
Rin
Uczeń
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Sro Paź 22, 2014 9:37 pm

Sekta? On? Sekta i on? Pff! Rin to prędzej zmontuje sobie krzyż z tego oto tu kota i swojego plecaka, i pójdzie wypędzać demony! A co!? Chociaż... kot to przypadkiem nie jest znak szatana? No nieważne, kiedyś mu się coś takiego o uszy obiło...
Jej odpowiedź nie zdziwiła go, można nawet powiedzieć, że była nieco typowa... Spodziewał się czegoś bardziej jak "mam już siedem psów w tym trzy świnki morskie i pewnie by go zjadły", albo "mój mąż jest uczulony na sierść...". Rin nadal rozważał opcję z operacją plastyczną. z jednej strony chciał dowiedzieć się ile dziewczyna ma lat, ale zawsze mogła skłamać... A z resztą jedną rzeczą (oprócz gotowania, ma się rozumieć), którą mu babcia go głowy wpoiła to, że kobiet nie pyta się o wiek. Jak się jej o to spytał, zaczęła go okładać parasolem... Chłopak uśmiechnął się pod nosem na tę myśl... Szkoda, że już nigdy jej nie zobaczy...
Zacisnął mocniej oczy, aby upewnić się, że żadne emocje nie zaczął wyciekać mu spod powiek. Nie lubił takich rozmyślań, dołowały go, jak z resztą pewnie każdego innego.
-Sztuczki...- Powiedział nieprzytomnie. -Ach tak, sztuczki! No nie wiem... Zobaczmy!- Szybko załapał nowy temat, podniósł głaszczącą kocura rękę i uniósł ją go góry. -Smaugy, siad!- Kot podniósł głowę, najwyraźniej zdegustowany, tym że jego ludzki niewolnik śmie przerywać swoją pracę. Spojrzał na uniesioną rękę Rin'a i zaczął się podnosić. Przez chwilę w sercu chłopaka narodziła się nadzieja, może kocur coś jednak potraci.
Kot jednak bez ogródek podlazł do Ami i ułożył się jej na kolanach. Zrobił kilka kółek, zanim usadził swój szanowny zadek, ale gdy w końcu się usadowił, otarł się o nią, domagając się pieszczot. Kontem oka, posłał Rin'owi szpetne spojrzenie.
-Smoczysko... Coś na pewno umie.- Rzekł chłopak, przyglądając się czarnemu zwierzakowi. Na pewno wiedział jak zjednać sobie przychylność dam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nanami
Uczennica ♡
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 02/10/2014
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Mały Park   Sro Lis 05, 2014 4:20 pm

Gdy kocur położył się na kolanach Ami, dziewczyna wybuchnęła śmiechem.
- To było do przewidzenia leniwcu...
Starała się mówić karcącym tonem, ale zdecydowanie jej to nie wychodziło. Pocałowała Smaugyego w główkę i zaczęła go głaskać. Był słodki. Słodki niczym ciastko kremowe... Ciastko kremowe?
- Ciastko kremowe! - popatrzyła na chłopaka rozmarzonym wzrokiem. Jedzenie było jej największą miłością, a ciastko kremowe w tej chwili stało się jej największym marzeniem.
Wzięła kota na ręce (nie obyło się bez pełnego oburzenia miauknięcia) i stanęła z nim nad chłopakiem.
- Rinuuuuuuś... - jęknęła patrząc na niego proszącym wzrokiem. Smoczysko idealnie wczuł się w sytuację i popatrzył na chłopaka identycznym spojrzeniem co różowowłosa.
- Chodźmy na ciastko kremowe!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ask.fm/marvellousmila
Rin
Uczeń
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Sro Lis 12, 2014 6:14 pm

Patrzył na śmiałe poczynania kota z lekkim uśmiechem. Można mówić co się chce, ale kot zawsze wygrywa. To jest fakt. Chłopak w między czasie, przechylił się do przodu i oparł ręce na kolanach, balansując na palcach. A tak jakoś go naszło...
Nagle okrzyk o nalocie ciast wytrącił Rin'a z równowagi, a ten po prostu opadł na ziemię, desperacko próbując zachować choć pozory gracji.
-Ciasto kremowe?- Spytał, ponownie wstając na równe nogi. Hmmm, w sumie to nie miał nic przeciwko... Ominie go kolejny nudny dzień w szkole, albo chociaż kilka lekcji, a to zawsze coś dobrego. Co on tam dzisiaj miał... W sumie to nie ważne, nienawidził ich wszystkich tak samo.
-Widzę, że jest dwa do jednego...- Zaczął tonem oburzonego aktora z niskobudżetowej telenoweli. -Przy okazji przydałoby się zahaczyć o jakiś zoologiczny- tu wskazał na kota. -Mu coś do jedzenia kupić.- Zakończył schylając się po plecak. Oczywiście, jako że jest gentelmenem, złapał także plecaczek Ami i jej go podał.
-Znasz jakąś ciastkarnie albo kafejkę? Albo restaurację, albo piekarza?- Mieli wiele możliwości, sam Rin miał kilka typów, ale postanowił oddać dziewczynie pałeczkę pierwszeństwa. Może dowie się o jakimś nowym miejscu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nanami
Uczennica ♡
avatar

Liczba postów : 158
Join date : 02/10/2014
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Mały Park   Czw Gru 18, 2014 1:15 pm

Ami myślami była już na etapie jedzenia pysznego ciastka kremowego. Mięciutkie, słodkie i rozpływające się w ustach... Dziewczyna byłaby w stanie wręcz biec na poszukiwanie tego przysmaku, ale słowa chłopaka sprowadziły ją ponownie na ziemie.
- Zoologiczny? - zapytała z tępym wyrazem twarzy. Dopiero, gdy popatrzyła na kocura doszedł do niej sens słów chłopaka.
- Nie wiem, gdzie znaleźć ciastka kremowe - przyznała z nutą smutku w głosie - ale wiem, gdzie jest świetny zoologiczny!
Wzięła chłopaka za rękę i pociągnęła go delikatnie w stronę jednego z jej ulubionych miejsc.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ask.fm/marvellousmila
Rin
Uczeń
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Pią Gru 19, 2014 6:47 pm

Patrzył na te jej przemiany z mimowolnym uśmiechem, raz myślała o ciastach i słodyczach, potem chwila przeryw na odpoczynek mózgownicy, a potem już kolejny plan. Fajnie, tak... On zawsze był raczej leniwy i planować mu się nie chciało... Jak akurat chciał coś robić to, to robił, a odkładał to czego nie chciał robić... Dlatego nigdy nie odrabiał pracy domowej.
Razem z nią przeniósł wzrok na kota, który oczywiście czekał aż go łaskawe człowieki nakarmią. A tak się bynajmniej Rin'owi wydawało. W sumie to mógł też być śpiący... albo właśnie, głody... albo zawsze tak wyglądał. Nie znali się zbyt długo, ale jeżeli Smaugy ma u niego zamieszkać, chłopak miał zamiar poznać go jak najlepiej.
W sumie to dobre ciasto kremowe całkiem trudno znaleźć, ale myślał że chociaż jedną miejscówkę zna... No trudno, on na przykład nie miał nawet pojęcia gdzie są jakiekolwiek zoologiczne, ale za to wiedział gdzie są parki z nieużywanymi placami zabaw. Te dzieciaki dostają stanowczo za dobre zabawki, żeby on mógł przejść koło nich obojętnie. No bo tak się można huśtać... i zjeżdżać... i skakać... i ogólnie Rin to taki duży dzieciak.
Nawet nie zauważył jak on sam pogrążył się w myślach, dopiero czując jak ręka dziewczyny zaciska się na niego, ocknął się. Nie musiała nawet go ciągnąć, od razu ruszył do przodu, wolną ręką poprawiając plecak. Chyba dzisiaj nici ze szkoły... Hallelujah!

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Run
Miejska Legenda
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 14/12/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Wto Gru 23, 2014 12:33 pm

Nawet Run potrafiła wyjść z domu nie zabierając ze sobą swojego narzędzia pracy (czyt. motorów). Nigdy by nie pomyślała, że osiedlowy sklepik może być zamknięty i zmuszona zostanie do spaceru przez park. Jak ta sklepowa mogła jej to zrobić?! Ech, wracać do domu po kluczyki i dokumenty jej się nie chciało, więc poszła. Może mieszkała tutaj jakieś kilka lat, ale w ogóle nie znała okolicy. Pewnie dlatego, że nie chodziła na spacery. A jedyny wiatr jaki czuła na skórze osiągał prędkość przynajmniej  100 km/h. Run była prawie pewna, że kolejny sklepik jest tuż tuż, ale nieważne jak długo szła i gdzie to nie skręcała nie mogła trafić na żaden z nich. "Uwzięły się na mnie czy co..."- przeszło jej przez myśl gdy mijała kolejną alejkę w parku i nadal nie znalazła zwykłego spożywczaka. Westchnęła i szła dalej nie zwracając uwagi na ludzi. Jej jedynym zmartwieniem w tej chwili był ten sklepik, a potem... jak wrócić do domu. Znała swoje szczęście aż za dobrze, czuła iż znalezienie drogi powrotnej zajmie jej pewnie chwilę. Szkoda tylko, że tak szybko nie była wstanie znaleźć jakiegoś zapchlonego sklepu i kupić tego cholernego kartonu mleka! Zbyt rozpieściła sobie koty. Szkot, ta ruda zołza, mimo że był facetem to zachowywał się jak francuska dama. Jadł co chciał i kiedy chciał, prawdziwe utrapienie. Szczęście, że nie miała tego samego problemu z Finlandią. Kotka jadła wszystko, nawet to czego nie powinna...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mystery
Król
avatar

Liczba postów : 127
Join date : 02/10/2014
Skąd : Okolice Kioto

PisanieTemat: Re: Mały Park   Wto Gru 23, 2014 12:51 pm

Mystery tego dnia jak zwykle był zawalony pracą, jednak znalazł czas na chwilę wytchnienia. Postanowił wykorzystać go na spacer po parku, co, jak sądził, go uspokajało. Wstał bardzo wcześnie, a cały ranek i południe spędził na ćwiczeniach. Popołudniu dopiero zaczęło się... Mnóstwo pracy... Z księgowym było najgorzej! Zajęło mu to sporo czasu i nerwów. Potem gdy wyszedł odpocząć zaczepiło go dwóch gnojków którzy nie raczej nie wiedzieli kim on był. Skopał im dupsko, trafnie mówiąc. Potem wybrał się do tego właśnie parku. Szedł pewnie przed siebie i rozkoszował się spokojem. Nie zamierzał się nikomu odsuwać, gdyby mieli się zderzyć. To inni powinni się odsuwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Run
Miejska Legenda
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 14/12/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Wto Gru 23, 2014 1:08 pm

Szła tak sobie mając głowę całkowicie w chmurach. Przypomniała sobie jak bardzo durna była, że nie wzięła sobie motocyklu i jak nieznośne może być chodzenie wszędzie na piechotę. Nie rozumiała czemu ludzie nie inwestują chociażby w rower. Myślała tam o najróżniejszych sprawach cały czas idąc na przód, nie zwracała uwagi na ludzi, których mijała. Przecież po co? Nie mieli jej nic do zaoferowania, a z drogi się usunęli. Tak więc na ziemię sprowadziło ją uderzenie ramieniem w kogoś. W pierwszej chwili nie wiedziała co się dzieje, ale była złą. Ktoś nie dość, że nie zszedł jej z drogi to jeszcze miał czelność wyrwać ją z zamyślenia. A akurat zaczynał się fajny moment! Spojrzała na mężczyznę, który ją uderzył. Był od niej wyższy, nie dało się zaprzeczyć. Ale i tak... dlaczego się nie odsunął?! Nawet jeśli wyglądał na osobę zabieganą, która raczej nie miała czasu nie zamierzała zostawić tego od tam sobie.
- A ty nie zamierzasz przeprosić? - spytała zdenerwowana, lecz nadal przymała na twarzy złośliwy uśmiech, który prezentowała. - Jak na kogoś wpadniesz to należy to zrobić.
Oczekiwała od tego osobnika od razu przeprosin, a może była skłonna mu wybaczyć. W końcu co jej może zrobić? Zaatakować? Proszę cię, to nie skończyło by się dobrze dla obu. Run była stanie pokonać napastnika o wiele większego od niego i nawet nie sięgać po żadną broń. Zwłaszcza, że wcale nie był aż tak wysoki, jak teraz zaczęła mu się przyglądać. Miała jednak niepokojące uczucie, że gdzieś już go kiedyś widziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mystery
Król
avatar

Liczba postów : 127
Join date : 02/10/2014
Skąd : Okolice Kioto

PisanieTemat: Re: Mały Park   Wto Gru 23, 2014 1:26 pm

Szedł spokojnie zamyślony, relaksując się. Jego chód był rytmiczny i pewny siebie. Ludzie mijali go, patrząc na niego z ciekawością. Emanował pozytywną energią, był w transie... Natura i przyroda go zrelaksowały. To u niego częste podczas takich spacerów. Niestety... W jednej chwili coś go z tego transu wytrąciło! Poczuł lekkie walnięcie jego łokcia o coś innego. Odwrócił wzrok by zobaczyć kim była ta osoba... Zobaczył nieco niższą od siebie dziewczynę. Ta zaczęła do niego mówić, obrażona że ten nawet nie przeprasza. Mystery wziął głęboki oddech, odwrócił się na wprost od dziewczyny i mówił spokojnie patrząc w jej oczy.
- Spokojnie dziewczyno... Wyluzuj... Relaks... - Wziął kolejny głęboki oddech i kontynuował - W sumie to ja bym raczej od ciebie zażądał przeprosin, młoda... To ty we mnie wkroczyłaś i wyrwałaś mnie z relaksacyjne transu. No więc...
Mystery uśmiechnął się lekko - Gdyby była mężczyzną, mniej więcej mojego wieku i zachowywała by się tam samo to by mocno oberwała... Ale jest to kobieta i muszę być nieco grzeczniejszy. - pomyślał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Run
Miejska Legenda
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 14/12/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Wto Gru 23, 2014 1:36 pm

Usłyszała jego słowa i zaniemówiła. On wymagał od niej przeprosin! Ha! Dawno nie słyszała tak dobrego żartu. Run miała już wpisane w charakter, że nigdy nie przepraszała. Zwłaszcza kiedyś ktoś się zaczął o to upominać. W tej chwili mógł być pewien, że nie usłyszy tego z jej ust. Uśmiechnęła się więc bardzo miło, aż przesadnie słodko i odpowiedziała mu.
- Nie jesteś wstanie stwierdzić kto w kogo uderzył więc grzeczność nakazuje, aby to mężczyzną przeprosił... - mówiąc to wiedziała, że na całkowitą rację. Wiedziała także, że mnóstwo jest na świecie facetów, którzy nie przejmują się grzecznością. Miała jednak nadzieję, że ten do nich nie należy. Dyskusja mogła by się wtedy przeciągnąć w nieskończoność. A ona poszła tylko po głupie mleko. Jeszcze w jego wypowiedzi, odbiegać już od tematu, lekko zdenerwowała ją jedna rzecz...
- Po za tym chciałabym, abyś nie nazywał mnie per "młoda". Jestem wstanie stwierdzić, że raczej nie jestem młodszy od ciebie o więcej niż kilka lat. - dodała jeszcze. Cały czas była w spokojna. W końcu nie zrobił nic co by ją jakoś wkurzyło. Zresztą nawet jeśli, mógłby co najwyżej dostać grabkami, koszem na śmieci lub liśćmi. Oczywiście tylko wtedy jak ją mocno wkurzy. Tak więc na razie była spokojna i szukała pokojowego rozwiązania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mystery
Król
avatar

Liczba postów : 127
Join date : 02/10/2014
Skąd : Okolice Kioto

PisanieTemat: Re: Mały Park   Wto Gru 23, 2014 6:08 pm

Dziewczyna miała bardzo dobre argumenty... Popatrzył w górę, wziął głęboki oddech i milczał chwilę. Wyszczerzył zęby i rzekł spokojnie i pewnie.
- Wiesz co... Niby twoje argumenty są mocne ale jednak ja uważam że ty zawiniłaś. Wydaje mi się że dziewczyny powinny się odsuwać gdy przechodzą obok osoby, która raczej nie zamierza się odsunąć i nawet nie zwraca uwagi na to co jest przednim, ciesząc się naturą i przyrodą. Do tego inne osoby powinny się ode mnie trzymać szerokim łukiem, zważając na moją pozycję. Niebezpiecznie jest wchodzić w drogę niebezpiecznym ludziom.
Zaśmiał się głośno. Rozglądnął się wokół. Przejechał językiem po suchych wargach a potem przejechał po nich dłonią. Po chwili dodał.
- A co mi tam. Bardzo przepraszam... Per panią... na pewno nie młodą. - Wilczy uśmiech zagościł na jego twarzy, tak że dokładnie było widać jego białe zęby. - Gratuluję ci odwagi... nie wiele osób, nawet napompowani mężczyźni raczej by mnie nie prosili o wybaczenie tylko sami z góry przepraszali i znikali mi z drogi. Ale ty... albo jesteś odważna, albo przy niezdrowych zmysłach, lub po prostu nie wiesz kim jestem... Ale mniejsza z tym masz tutaj "coś", za odwagę lub cokolwiek innego co zmusiło cię do upierania się przy swoim. Wyciągnął z kieszeni portfel a z niego jakieś pięć stu-yenowych banknotów i wyciągnął je w stronę dziewczyny chcąc jej je dać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Run
Miejska Legenda
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 14/12/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Wto Gru 23, 2014 8:31 pm

Jak tylko usłyszała jego odpowiedź wpieniła się trochę. Widać trafiła na dość pewną swojego miejsca na tym świecie osobę. Zwłaszcza, że wydawało się iż patrzy na innych z góry. Aaa... Jak ona nie lubiła takich osób, uważał się za lepszego od niej, a nic o niej nie wiedział. Nie dało się jednak nic z tym zrobić. Nazwie go najwyżej burakiem, rzuci grabiami i odejdzie.
Gdy chciała już wykonać swój plan (tak, w połowie wypowiedzi przestała słuchać) słyszała jak twierdzi, że jest niebezpieczny. To niewątpliwie przykuło jej uwagę.
- Kto sam siebie uważa za niebezpiecznego...? - jej myśli same z siebie ujrzały światło dzienne. No nic, przecież nie będzie teraz zachowywała się jak zawstydzona dziewczynka. Zrobiła więc minę, że tak to miało brzmieć i tak, chciała to powiedzieć.
Po tym usłyszała wyczekiwane przeprosiny, które sprawiły, że była z siebie dumna. Może minimalnie, aby była. W końcu przekonała tego "niebezpiecznego" typa. Wypieła więc klatkę piersiową krzyżując ręce. "No tak, mówi mi więcej" - zaśmiała się sama do siebie w myślach. Tym razem miała 100% pewność, że tego nie powiedziała. Mimo to facet po chwili zaczął mówić. Przez chwilę zdezorientowana zaczęła go słuchać. Cóż, mogła powiedzieć że chwalił ją w ten... dziwny, dość pokręcony sposób... Nie wiedziała w końcu czego on chce. Aż tu nagle wyciąga i pokazuje jej kasę. Była tym faktem praktycznie oburzona. Jedna kłótnia za nimi, a szykowała się druga. No może to pierwsze to była pogawędka przy tym co teraz chciała mu zrobić. Nie rozumiała jak wpadł na ten pomysł, ale miała dość.
- Mógłbyś przestać?! Nie rozumiem jaki masz w tym cel, ale na pewno nie przyjmę tych pieniędzy! - Była naprawdę wkurzona. Nigdy by nie pomyślała, że taki facet postanowi ją "wynagrodzić"... Miała swój honor, nie zamierzała ich przyjąć choćby nie wiem co się działo! Przyszła jej wtedy jednak myśl...
- Co prawda pieniędzy nie przyjmę, ale możesz mi powiedzieć gdzie jest najbliższy sklep - powiedziała patrząc na niego śmiertelnie poważnie. Niestety, Szkot pewnie już drapał meble i miauczał przeraźliwie. W końcu nie miał mleka, a tylko zwykłą wodę w misce...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mystery
Król
avatar

Liczba postów : 127
Join date : 02/10/2014
Skąd : Okolice Kioto

PisanieTemat: Re: Mały Park   Nie Gru 28, 2014 6:00 pm

Zaśmiał się, widząc lekkie wkurzenie się jej na jego osobę.
-Ja uważam... I wiele innych ludzi zresztą też.
Skrzywił się, gdy tak się wzburzyła przez to że Mystery chciał podarować jej "trochę" pieniędzy. Ale poprawił mu się humor, gdy ona zażądała tylko by ten powiedział jej gdzie znajdzie najbliższy sklep. Co prawda Yato nie miał pojęcia gdzie.
- Wolałbym żebyś przyjęła pieniądze. Nie mam pojęcia gdzie tu może być sklep. Przechadzam się tu tylko by się zrelaksować. Od kupowania produktów mam ludzi.
Dał jej znak ręką żeby nic nie mówiła. Cofnął się jeden krok. Rozglądnął się wokół, poszukując wzrokiem sklepu. Przegryzł wargi, na jego twarzy można było zobaczyć skupienie. Nadal się rozglądał wokół. Po chwili zatrzymał wzrok na starszej kobiecie z torbami pełnymi różnych produktów spożywczych. Podszedł do niej bez wahania i spytał się jej czy wie gdzie znajduje się najbliższy sklep spożywczy. Kobieta lekko skinęła głową i wskazała palcem naprzeciw Mystery'ego, po czym rzekła:
- Idź pan prosto, przy tamtej wielkiej wiśni na środku placu skręć do uliczki po lewej stronie. Idąc nią po chwili ujrzy pan po boku mały sklepik spożywczy.
Yakuza podziękował grzecznie pani i podszedł znów do dziewczyny. Kolejny raz wyszczerzył szeroko zęby, tym razem emanował z niego zachwyt i euforia.
- Słyszałaś ją? - zaczął - Już wiem gdzie jest najbliższy sklep. Chodź zaprowadzę cię!
Zrobił krok w stronę w którą miał się udać, a następnie odwrócił tylko głowę w jej stronę, czekając na to co zrobi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Run
Miejska Legenda
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 14/12/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Nie Gru 28, 2014 7:30 pm

Cała ta sytuacja ani trochę nie pasowała Run. Nie tylko dlatego, że przyznała się do niewiedzy. Były też inne powody. Niekoniecznie będzie tutaj jednak o nich pisać. Nie komentowała już uznawania siebie za groźnego. Widać było iż żadne argumenty nie pomogą.
Mężczyzna i jej poprawił humor, gdy usłyszała że on także nie wie gdzie jest sklepik jakiś sklepik. To stawiało ich na tym samym poziomie. Ale na jej nieszczęście tylko przez chwilę. Już miała zacząć wysypywać na niego złośliwe komentarze o jego prostactwie i niewiedzy, lecz gestem ręki kazał jej się zamknąć. Wyprostowywać się więc, skrzyżowała po raz kolejny ręce i czekała na to co zrobi.
Nie mogła ukryć swojego zaskoczenia. Podszedł grzecznie do jakieś kobiety, spytał się o co trzeba i nawet podziękował. Szybko jednak zaskoczenie zmieniło się w irytację. Za czyją sprawą? Za sprawą jego uśmiechu pełnego zachwytu i euforii.
- Tak słyszałam ją, ale nie musisz mnie prowadzić do sklepu. - powiedziała do niego nie ruszając się nadal z miejsca - Mając takie instrukcje sama dam sobie radę.
Odeszła więc spokojnym krokiem w stronę wskazaną przez kobietę, minęła go i odezwała się ponownie. Tym razem z uśmiechem, nie złośliwym jak poprzednie. Tym razem ze szczerym.
- Dziękuję za informację. Nie chcesz dalej kontynuować swojego spaceru ?- powiedziała i posłała mu jeszcze jeden uśmiech. Po czym znikła mu z pola widzenia idąc bardzo szybko.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mystery
Król
avatar

Liczba postów : 127
Join date : 02/10/2014
Skąd : Okolice Kioto

PisanieTemat: Re: Mały Park   Czw Sty 01, 2015 5:30 pm

Mężczyzna wzruszył ramionami i poszedł dalej. Kontynuując swój relaksujący spacer.





z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic
Zastępca króla
avatar

Liczba postów : 85
Join date : 03/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Park   Nie Lut 22, 2015 1:20 am

Jakże miło było znów przejść się po tym pięknym mieście! Spędziwszy dużo czasu na zagranicznych podróżach, Vic zdążył ostro zatęsknić za Tokio. No ale interesy same się nie dopilnują, ktoś musi męczyć tyłki potencjalnym dostawcom i klientom.
W tym parku bywał bardzo rzadko, stąd też decyzja by przespacerować się akurat tutaj. Ile można rozbijać się po barach i klubach, kiedy istnieje tyle urokliwych miejsc? Jednak zapomniał o najważniejszym- nie miał ze sobą towarzystwa pod postacią butelki z alkoholem. Od tygodnia już nie pił, zaczynał odczuwać podręcznikowe objawy syndromu odstawiennego.
Kiedy doszedł do fontanny, przysiadł na jej brzegu. Z kieszeni wydobył paczkę fajek, złapał jedną w zęby i z ledwością odpalił, tak mu się ręce telepały. Nikotyna musiała na chwilę obecną wystarczyć. W myślach już planował wycieczkę po okolicznych klubach, gdzie dokarmi swoją dogorywającą wątrobę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mały Park   

Powrót do góry Go down
 
Mały Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tokyo :: Parki-
Skocz do: