IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Taras Widokowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Taras Widokowy   Sob Lut 21, 2015 10:14 pm

Oczywiście nie może zabraknąć tu tak cudownych miejsc jak to. Równy teren położony na zboczu góry jest ogrodzony drewnianymi balami, jedyny dojazd do niego prowadzi poprzez góry. Dojazd znakomity widoki jeszcze piękniejsze szczególnie podczas zachodu słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sob Lut 21, 2015 10:56 pm

Jak zwykle wybrał się wieczorem na spacer. Kilka dni temu podczas swoich przechadzek znalazł pewne ciekawe miejsce i teraz właśnie w jego kierunku zmierzał. W ręku miał butelkę wody, tak na wszelki wypadek. Widząc już w oddali cel swojej "wyprawy" zaczął truchtać. A gdy tylko postawił nogę na swoim celu odetchnął głęboko. Rozejrzał się po tym jakże urokliwym miejscu i usiadł na jednej z tamtejszych ławek. Otworzył napój i pociągnął kilka głębszych łyków. Po tym położył się na ławie i zaczął obserwować wolno przesuwające się chmury.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sob Lut 21, 2015 11:12 pm

No tak wolny dzień od pracy, jeszcze kilka dni wolnych od nowej słodkiej lokatorki, Zo musiała to jakoś dość mocno wykorzystać, wyciągnęła z garażu swoje cudeńko i obrała kurs na taras widokowy o którym trochę słyszała. Oczywiście droga minęła jej bez żadnych zarzutów a widoki po drodze były przepiękne. Gdy dojechała na miejsce odetchnęła siedząc na swoim Kawasaki. Rozejrzała się dookoła w sumie o takiej godzinie nie spodziewała się kogokolwiek w takim miejscu ale co tam, przyjechała tu tylko odpocząć. Ściągnęła kask i odłożyła go na ziemie a włosy z wysokiego koka rozpuściła a wiatr rozwiał je delikatnie. Zoya przez całą drogę słuchała muzyki i tak w sumie było tez teraz. Na trochę pogrążyła się w rozmyśleniach jak rozplanować mieszkanie dla siebie i Anju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sob Lut 21, 2015 11:25 pm

Strasznie nudno tam było. Ale swoją drogą... Kurcze, pasowało nu to jakoś. Od czasu gdy został Hrabią wszyscy o coś się go czepiają. Praktycznie nie ma czasu dla siebie. Ciągle jakieś prośby, jazgoty i niedokończone sprawy. W myślach przeklinał poprzednią Hrabinę za zostawienie takiego syfu po sobie. Że też musiała zniknąć w takim momencie. I że też on akurat musiał jak głupi zgodzić się na tą posadę. Choć w sumie nie była dla niego taka zła. Wreszcie był na szczycie, mógł każdym po kolei dyrygować jak chciał. Praktycznie nikt nie mógł mu teraz podskoczyć. I w sumie pasował mu taki stan rzeczy.
Wstał powoli z ławki i nie rozglądając się zbytnio podszedł do barierki po czym zapatrzył się w dół góry. Przez chwilę wydawało mu się, że coś poruszyło się w oddali, w zaroślach. Jednak nie przejął się tym zbytnio. Zwykły przedstawiciel fauny nie miał z nim najmniejszych szans. A raczej z jego "kochaną" MP5'ką.
- Do dupy. - burknął od tak pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sob Lut 21, 2015 11:39 pm

Zo siedziała a raczej leżała na maleństwie dość zamyślona nie zwróciła zbytniej uwagi na mężczyznę. Jednak droga była na dyle długa do tego miejsca że skurcze dawały o sobie dać. Szybko zeszła z maleństwa i wyprostowała nogę co by skurcz przeszedł jednak nie udało się i dziewczynie wyrwało się kilka dość nie miłych słów.
Zerknęła na mężczyznę czy przypadkiem nie patrzy na nią jak na wariatkę.
-Przepraszam- powiedziała w sumie nie wiedziała czy nawet on to usłyszy ale co tam lepiej żeby choć trochę kultury jeszcze w sobie miała. Przeciągnęła się jeszcze dość leniwie i oparła się o Kawę przeglądając coś w telefonie, w sumie nigdy go nie nosi przy sobie ale obecna sytuacja wymaga tego by miała go przy sobie, przeglądała w nim coś dość nerwowo w końcu po jakiejś chwili wcisnęła go do kieszeni kurtki a tą przewiesiła przez bak. Stała przyglądając się czemuś, bliżej nie określonemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sob Lut 21, 2015 11:58 pm

Zamyślony nawet nie zwrócił uwagi na obecność kobiety. Po prostu dalej przyglądał się zboczowi góry. Od tak takie proste i nie zajmujące zajęcie. Oparł się o barierkę i jako że był sam, a przynajmniej tak sądził, zaczął się lekko bujać na boki w rytm muzyki która powtarzała się w jego myślach. W międzyczasie znów coś poruszyło się kilka razy w zaroślach, a mężczyzna trochę się tym zdenerwował. Jednak był na tyle łaskawy i cierpliwy, że nic z tym nie zrobił. Niech sobie żyje to małe żyjątko w swoim ograniczonym świecie. Jednak on nie miał już zamiaru się temu przysłuchiwać. Odskoczył od barierki, obrócił się na pięcie i wyprostował ręce w kształcie litery T.
- DO CHUJA PANA! - krzyknął bez zastanowienia.
W końcu był w górach, wieczorową porą. Nikt oprócz niego nie był tak odważny żeby teraz się tu wałęsać. Więc wszystko było w porządku. Do póki nie zobaczył tamtej kobiety. "Co ona kurwa tutaj robi?!" Nie spodziewał się jej zupełnie. Pewnie to jakaś wariatka, albo ktoś równie powalony. Może nawet jakiś tani morderca który nie potrafił się nawet porządnie zabrać do swojej roboty. Na tą myśl włożył rękę do kieszeni bluzy i złapał swój pistolet, gotowy wyciągnąć go w każdym dowolnym momencie.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 12:24 am

Stała już w pełni wyluzowana skurcz minął i stała się troszkę spokojniejsza jej myśli znów wróciły na właściwy tor i jej przemyślenia na temat rozmieszczenia domu nabierały kolorków. Słysząc jak osobnik stojący nieopodal niej drze dosłownie drze ryja zerknęła zaskoczona nie wiedziała jak zareagować śmiać się czy może zwrócić mu uwagę ale całe to zajście doprowadziło ją do śmiechu.
- Co to kurwa było- burknęła pod nosem i wybuchła śmiechem. W pewnej chwili zerknęła znów na mężczyznę widząc że trzyma ręce w kieszeni mało co nie dostała zawału, cholera wie może to psychopata i ją zaraz zabije. Oczywiście przezorny zawsze ubezpieczony a nóż zawsze miała przy sobie jedną nogę postawiła na stopce tak żeby móc go w razie czego szybko wyciągnąć. Przyglądała mu się przez chwilę po czym znów zaczęła się śmiać tak bez powodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 12:52 am

- A nico. - burknął pod nosem.
I zaraz zapałał gniewem. Spojrzał na się nią i o mało nie rzucił się w jej kierunku, żeby złapać ją za ten żałosny ryj i zmieszać go z okolicznym błotem. Jednak nie, odwrócił się, wyciągnął broń i zaczął strzelać po zaroślach na którym wcześniej się przyglądał.
- Kuźwaaaaaaaaa! - darł się aż skończył mu się magazynek.
Potem odwrócił się do niej i odetchnął głęboko.
- Wybacz za to przed chwilą. Poniosło mnie trochę.
Spojrzał na nią z uśmiechem i odłożył na ławkę pistolet.
- Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. - zaśmiał się lekko, nadal trochę zdenerwowany i spięty przez swoje wybryki. Że też musiała akurat teraz przyjść w tamto miejsce. Jaki wstyd!
Przez chwilę myślał czy by ją tu czasem nie sprzątnąć. Ale nie, dzisiaj miał ten lepszy dzień więc było okej. Chyba że tamtej by coś odwaliło. Wtedy to nie miałby skrupułów. Zatłukł by jak psa.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 1:03 am

Zoya widząc co wyprawia obcy dla niej mężczyzna pochyliła tylko głowę lekko w dół, można by powiedzieć dopiero teraz że ogarnął ją strach. Odruchowo chciała się podnieść i przywalić mu w ryj ale jednak coś jej na to nie pozwalało czuła się jak by była osaczona i przez chwilę bezsilna. Gdy przestał podniosła głowę i spojrzała na niego z jej wyrazu twarzy nie dało się wyczytać zupełnie nic jej wyraz twarzy był jak by wykuty z kamienia.
- Nie no jasne spoko każdy musi jakoś odreagować.- o dziwo uśmiechnęła się ciut na siłę ale zrobiła to. Każdy ma inny sposób na odreagowanie napięcia, stresu ale to było dość dziwne.
- nie no oczywiście że nie no czemu niby bym miała mieć- zaśmiała się cicho.
Zerknęła na niego po czym uśmiechnęła się.
- Jestem Zoya a ty?- zerkała z zaciekawieniem na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 1:19 am

- Nos, mów mi Nos. - skłamał.
Nie miał zamiaru zdradzać nowo poznanej osobie swojego imienia. I to w takim miejscu. Dlatego też na szybko skleił takie "dzieło". Jak wyszło? To chyba widać jak na dłoni. Ale cóż może to jedna wielka komedia pomyłek? Kto wie?
Był teraz mocno spięty zaistniałą sytuacją, nawet nie pomogły mu wcześniejsze wrzaski. Ale pewnie z czasem mu przejdzie. Na szczęście nie ma tu nikogo z jego znajomych. Wtedy spaliłby się chyba ze wstydu. Albo kazałby zabić tą osobę. W końcu o dobre imię trzeba dbać.
- Więc? Co sprowadza taką młodą osobę w takie miejsce i o takiej porze?
To akurat wydało mu się naprawdę podejrzane. Choć równie dobrze mogła chcieć zrobić to samo co on. W takich miejscach łatwiej o odpoczynek i odprężenie. Można spokojnie  pomyśleć o całym dniu, życiu, czy pies tam wie o czym. Jednak tym razem chyba im obojgu nie wyszło.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 1:27 am

Zrobiła poirytowaną minę wyczuwała kłamstwo na kilometr mogła kogoś nie znać a kłamstwo i tak by wyczula.
- Nie wiem czemu ale mam wrażenie że nie potrafisz kłamać zaśmiała się i odwróciła się w jego stronę, przez jej mały rudy łepek przeleciało kilka słów krytyki na jego temat ale i komplementów w głowie nie szczędziła.
- Co mnie tu sprowadza, chciałabym odpocząć bo niedługo czeka mnie kilka trudnych nawet bardzo trudnych dni.- zerknęła na niego odgarniając włosy.
- A ty jak widzę przybyłeś tu żeby dość skutecznie odreagować i chyba Ci to wyszło.- uśmiechnęła się wyciągnęła kluczyki i schowała je do kieszeni. Po chwili zeszła z Kawy i podeszła do barierki siadając na nią.
- W sumie to nigdy tu nie byłam i nie wiedziałam czego się spodziewać po tym miejscu ale jednak zaskoczyło mnie i to bardzo- zaśmiała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 1:46 am

- Kłamać? Nieeee... Wydaje ci się. Ja nie kłamię. Słowo. - powiedział krzyżując w myślach palce.
Trzeba było jakoś wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji. Ale nie miał zbytnio pomysłu jak to zrobić. Niby tam coś powiedział, ale czy to starczy?
Słysząc jak wspomina o odreagowaniu uśmiechnął się lekko. Nie wiedział zbytnio jak ma na to zareagować. Był dziwnie wyczerpany jak na złość, i jedyne co pokazywało się na jego twarzy to zażenowanie. Nie chciał wypaść w ten sposób, ale wszyło jak wyszło. Nic z tym teraz nie zrobisz.
- Może zdradzisz nieznajomemu od czego takiego chciałaś odpocząć. Albo zaczekaj... - wskazał na nią palcem i uśmiechnął się - ... niech zgadnę. Za kilka dni bierzesz ślub. Prawda?
Zaśmiał się lekko i był z siebie dumny, tak jakby odkrył nowy kontynent. Choć tak naprawdę gówno wiedział o jej powodach.
Posłuchał jej jeszcze chwilę i dosiadł się do niej w międzyczasie. Po czym wlepił wzrok w dal.
- I jak? Pozytywne czy negatywne zaskoczenie? - spojrzał na nią przez chwilę jak na starego kumpla i znów wrócił wzrokiem do krajobrazu.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 1:54 am

Zerknęła na niego.
- Kłamiesz, łżesz jak pies- zaśmiała się. Kolejna próba kłamstwa nie powiodła się niestety ona ma zbyt dobre wyczuwanie takich rzeczy.
Zo mało co nie wybuchła śmiechem, o tego to jeszcze w kinach nie grali Zo i ślub nie to nie realne.
- Na ślub jestem jeszcze za młoda, a przyjechałam odpocząć od pracy zrelaksować się, bo czeka mnie pomoc w przeprowadzce, jak by nie patrzył to będzie to bardzo męczące kilka dni.- uśmiechnęła się a jej oczy były przepełnione troską.
- Powiem szczerze że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona z jednej strony a drugiej strony no troszkę nie do końca ale jakoś da się o tym zapomnieć.- uroczy uśmiech nr. 200 i Zoycia robi się znów inna niż zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 2:03 am

- Nie kłamię! Słowo. - powiedział lekko błagalnym tonem.
Choćby nawet wszystko było dla niej pewne w stu procentach, on tego nie potwierdzi. Nie ma najmniejszej mowy. Prędzej to ona powinna o tym zapomnieć.
- Przeprowadzka mówisz? Hmmm... - zamyślił się na chwilę widząc okazję do niezłego zysku - Skoro się przeprowadzasz, to ci pomogę. W końcu coś ci się należy za te wcześniejsze krzyki.
Tak naprawdę miał głęboko w dupie cały ten bajzel z pomaganiem. Bardziej liczyło się dla niego czy chata w której mieszka jest nadziana. Jeśli tak, to pewnie nikt nie zauważy jak zniknie kilka rzeczy to tu, to tam.
- Więc jak? Mogę odpokutować swoje winy? - zapytał bardziej retorycznie, dając swojemu głosowi bardziej błagalny ton.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 2:13 am

Zerknęła na niego dość podejrzliwym wzrokiem i odbiła się od barierki. Po chwili stała już na przeciwko niego.
- Sory ale chyba niekoniecznie po za tym sama dam sobie radę- zaśmiała się o podeszła do ścigacza coś przy nim poprawiając.
- Wydaje mi się że kłamstwa nie da się odpokutować puściła mu oczko i usiadła na motocyklu. Miała nadzieję że dotrze coś do mężczyzny i przyzna się do kłamstwa , w sumie w cuda ta ślicznotka nie wierzyła nigdy i raczej cuda się przy niej nie zdarzały. Przeciągnęła się leniwie po czym odchyliła się tak że była praktycznie w pozycji leżącej na Kawie.
- Piękna pogoda - burknęła pod nosem zarzucając nogi na kierownicę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 2:25 am

W myślach przeklną, nie będzie tak łatwo. Ale nie miał zamiaru od tak się poddać. Zaczął delikatnie nalegać.
- Ale może jednak? Wiesz, zawsze to lepiej mieć jakiegoś mułka przy kilku cięższych bagażach niż samemu od tak dźwigać. A tak urokliwej kobiecie kartony raczej nie do twarzy. - uśmiechnął się do niej przyjaźnie.
- Wiesz, to zależy od rodzaju kłamstwa. Te małe i błahe zawsze można jakoś zmazać. Te większe też, jednak tylko nieliczni potrafią o nich zapomnieć. Ale taka już natura ludzi, nie potrafimy wybaczać. - od tak wyciągnął z głowy lekko filozoficzną myśl.
Nie był do końca pewny skąd przyszła mu do głowy, ale jak najbardziej podobało mu się umieścić ją w tym jakże adekwatnym temacie.
Zamyślił się na chwilę i znów zaczął oglądać krajobraz. Robiło się coraz ciemniej i ciszej. Dopiero teraz przypomniał sobie o furgonetce, którą zostawił na jednym z pobliskich parkingów. Jednak nie powinno być z nią nic złego. Kto w końcu chciałby ukraść tandetny pojazd?
- Tak, rzeczywiście jest bardzo pięknie dzisiaj. - odparł nadal zamyślony nad okolicznym krajobrazem.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 2:32 am

Podniosła głowę i zerknęła na niego.
-Nie- zaśmiała się wesoło i znów zaczęła patrzeć w niebo. Słysząc wywody mężczyzny na poruszony temat mało co nie zwątpiła.
- Kłamstwo to kłamstwo jest niewybaczalnie niestety ale jak byś powiedział prawdę korona by Ci z głowy nie spadła to tylko imię a po Tokio lata takich setki jak nie tysiące- uśmiechnęła się patrząc w martwy punkt na niebie. Kilka pytań przeleciało jej przez głowę a jedno nasuwa się od początku kiedy tylko mężczyzn zaczął kłamać.
- Nadal nie rozumiem po co kłamiesz i co kombinujesz?- podniosła się i spojrzała na niego, próbowała znów wyczuć jego kłamstwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 2:42 am

- Może i latają sobie jakieś tam setki. Ale przed sobą masz naprawdę wyjątkowego mężczyznę. - zaśmiał się głośno.
Tak, to był cały on. Kiedy tylko zobaczy pierwszą lepszą okazję postawi siebie na piedestale i pozwoli, żeby inni podziwiali jego blask.
- Ale chyba przyznasz, że czasem lepiej powiedzieć komuś kłamstwo. Nie dla własnej wygody. Bardziej dla ochrony tej drugiej osoby. - zamyślił się, choć tym razem nie był tak pewny swoich słów. - Poza tym, kto ci powiedział, że kłamię?
Zastanowił się lekko i podszedł powoli w jej kierunku, żeby spojrzeć na nią z góry, z skrzyżowanymi rękoma. Uśmiechnął się do niej kolejny już raz. O dziwo nie zauważył nawet kiedy odprężył się przy tej rozmowie i czuł się teraz o wiele bardziej swobodnie. Jednak po chwili wzdrygnął się lekko, ponieważ zaczęło się robić trochę zimno. Choć to było oczywiste, w końcu byli w górach.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 12:38 pm

Hmmm... Wyjątkowy, pokiwała się jak by go chciała obejrzeć z każdej strony.
- Może gdzieś tam wyjątkowy jesteś ale nie mnie to oceniać tylko twojej kobiecie o ile taką posiadasz.- dość chamski uśmieszek pojawił się na jej twarzy może jest to pretekst do tego żeby się o nim dowiedzieć a może nie, no cóż w każdym bądź razie Zoya była bardzo ciekawska i nieufna jak by na to nie spojrzał i z której strony.
Od kiedy kłamstwo lepsze od prawdy, nie nie Zo nie znosi kłamstwa i nie pozwoli się od początku okłamywać.
- Osobiście jestem zwolenniczką prawdy, prawdy i jeszcze raz prawdy. No ale w sumie każdy ma inne upodobania co do kłamstwa itd. Ty jak widzę wielbisz samego siebie, w sumie mogę uznać że jesteś narcyzem a kłamiesz dla własnego bezpieczeństwa żeby nikt się nie dowiedział kim jesteś na prawdę. - no niestety tu się trochę rozgadała ale non stop się uśmiechała no, w końcu sytuacja nie była jakoś szczególnie napięta.
- Szczerze nit nie mówił że kłamiesz ale mam jakieś dziwne przeczucie co do twoich słów, wydaje mi się że są jedną wielką stertą kłamstw.- zaśmiała się.- Ale spokojnie sam kiedyś przyznasz się może nie teraz ale kiedyś na pewno.- ostatnie słowa były wypowiedziane łagodnie i dość czule jak na nią. Zo wcisnęła się w kurtkę i zsiadła z motoru.
- No to jakie masz jeszcze kłamstewka do zaoferowania? - zaśmiała się idąc w jego stronę a później usiadła jakiś metr od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 1:19 pm

- Na to wystarczy spojrzeć. Ale skoro nie dostrzegasz tego, to twój problem. - powiedział jakby od niechcenia.
Nie miał zbytniego zamiaru uświadamiać ją o swojej zajebistości. "Nie mam zamiaru tracić czasu dla takiego pospolitego plebsu" W końcu nie bez powodu był tym kim był. To prawda, że męczył go to zajęcie, a z korzyści mógł ledwo co korzystać. Jednak władza i kontrola zaspokajała większość jego zapotrzebowań.
- Prawdy? Prawda zdradza wszystkie słabości człowieka. Traci on wtedy swoją dumę i honor. Jest nic nie wartą, życiową ciotą. Na ten przykład. Czy słyszałaś kiedyś o biznesmenie który doszedł na szczyt nie okłamując nikogo? Takie rzeczy są po prostu niemożliwe. Kłamać trzeba, ale też, trzeba umieć to robić.
Zaczął się wywodzić tak samo jak ona, na ten temat. Zaraz potem wrócił do barierki tarasu i spojrzał tam w dół, gdzie to jeszcze nie tak dawno wyładował całą serię z pistoletu. "O cholera!" Przez myśl przebiegła silna myśl. Odwrócił się i rozejrzał wokół. Uśmiechnął się i zrobił kilka kroków na przód. Wyciągnął rękę po broń leżącą na stole. Po czym schował MP5 do kieszeni bluzy. Był niezłym szczęśliwcem, że tamta nie zwróciła większej uwagi na owy przedmiot, który leżał tam już od jakiegoś czasu.
Wrócił kolejny raz do barierki i znów zamyślił się.
- Czy naprawdę wyglądam ci na takiego, który kłamał by kobiecie prosto w twarz? Aż taki podły jeszcze nie jestem. O nie! - pokiwał przecząco głową. - Kłamstewka powiadasz? To może znajdę jednak jedno, specjalnie dla ciebie. - zaśmiał się lekko. - Jesteś piękna. - buchnął śmiechem, żeby po chwili się opanować - Ale to już nie jest kłamstwo, tylko prawda.
"Tak! Powinna coś takiego docenić." W końcu mało kiedy mówił do kogokolwiek w ten sposób. A teraz akurat miał na tyle dobry humor, że powiedział to. W tej chwili z jego twarzy nie znikał uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 2:08 pm

Zerknęła na niego z uśmiechem.
- No dobra jednak coś tam dostrzegam i uznam że jesteś "zajebisty"- zerknęła na niego raz jeszcze po czym rozejrzała się dookoła, piękny dzień piękna pogoda, nic więcej, w sumie to przez jej głowę przeszła myśl o tym żeby napić się alkoholu tak żeby się zrelaksować odpocząć.
- No dobra nie znam takiego cwaniaka który by nie kłamał, w sumie to czasami sama jestem zmuszona do  kłamania i to takiego dość uciążliwego - zaśmiała się po czym pomyślała o ostatnich kilku dniach.
- Widziałam co tam chowasz w sumie to po co Ci broń w takim miejscu? Chciałeś się zabić czy co?- zerknęła na niego z uśmieszkiem. W końcu Zo sama nosi przy sobie broń to mniejszą to ciut większą ale zawsze jakąś.
- W sumie to nie wyglądasz na kłamcę ale wolałabym znać twoje prawdziwe imię nie pseudonim czy cokolwiek innego. Wiesz tak dla zasady bo ja Ci swoje powiedziałam.- Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmieszek a po chwili jej poliki pokrył delikatny róż aż do momentu kiedy mężczyzna wybuch śmiechem wtedy jej twarz zrobiła się purpurowa. Złapała kilka wdechów i wrócił koloryt jej skóry do normy.
- Dziękuję słyszę to codziennie w pracy- zaśmiała się.
-Nie no żartowałam, dziękuję to było miłe.- uśmiechnęła się delikatnie i róż znów pokrył jej policzki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 2:27 pm

"Nareszcieeee!" W końcu to powiedziała. Więc jak zwykle wyszła jego racja. Tak jest! Miał ochotę wykonać gest radości, jednak powstrzymał się od tego i tylko uśmiechnął lekko pod nosem.
- Broń? To dla bezpieczeństwa. W górach nie wiesz nigdy co możesz spotkać. - powiedział cicho - Albo kogoś. - dodał po chwili.
Spojrzał wtedy w jej stronę, po czym znów wrócił do podziwiania widoków. Atmosfera była jako tako zabawna, ale głównie było spokojnie. Zero ulicznego gwaru, tylko od czasu do czasu jakiś ptak czy inne stworzenie wyda głos, gdzieś w oddali. Sailowi zdecydowanie pasowała obecna sytuacja. Lepsze to niż biegi codzienności. Ciągle gdzieś trzeba się śpieszyć, ktoś pogania, tu telefon, tam telefon. Istne urwanie głowy.
- Dla zasady? Dobrze, więc zdradzę ci swoje imię.
Wyprostował się i przeciągnął, spoglądając na się. Przeleciał lekko obojętnym wzrokiem od góry do dołu i cicho powiedział.
- Sai. Zadowolona? - uśmiechnął się.
To już bardziej brzmiało jak imię, i miało dużo wspólnego z jego pełnym imieniem. Dlatego zupełnie naturalnie to wypowiedział.Znów oparł się o barierkę i zaraz gdy usłyszał o jej pracy obudziła się w nim ciekawość. Zaśmiał się zaraz  po niej po czym zapytał.
- A gdzie to taka osoba jak ty pracować pracuje?
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 2:38 pm

Zaśmiała się i odwróciła się w stronę gór.
- No tak bezpieczeństwo to podstawa.- na jej twarzy cały czas widniał delikatny uśmiech.
Kiedy wspominał o tym że zdradzi swoje imię zerknęła na niego z wielkim zaciekawieniem .
- Bardzo nietypowe imię.- zaśmiała się.
- Oczywiście że zadowolona jak nigdy- wróciła do wcześniejszej pozycji przeciągając się przy tym dość leniwie.
- To było aż tak trudne? Przecież to tylko imię- zerknęła na niego czuła się jak by coś ją ograniczało w rozmowie no oczywiście że coś ją ograniczało jego kolejne pytanie zwaliło ją prawie z nóg, kolana miała jak z waty a twarz bladą jak ściana. Nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć przecież nie powie " Jestem cichym mordercą." W tym momencie poczuła irytację jaka ją dosięgnęła.
I wpadł pewien pomysł do głowy tylko jak by to pięknie ubrać w słowa.
- Zajmuję się nauką jazdy konnej, a ty czym się zajmujesz?- I była w czarnej dupie, łatwiej było powiedzieć że jest fryzjerką czy nawet ratownikiem na basenie, nie no bo po co jej mózg musiał płatać figle w takim momencie. Zo nie miała kompletnie pojęcia o tym. Na jej twarzy dało się dostrzec delikatny uśmieszek co nie zmieniało faktu iż w środku ogarniał ją totalny paraliż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 3:02 pm

- To dobrze. - odparł cicho. - Ale wiesz, nigdy nie wiadomo kogo spotkasz. Dajmy na to, że wziąłem cię za zabójcę. Nie zdradzisz chyba komuś takiemu swojego imienia. Przecież wtedy potwierdziła byś tylko swój cel. Mniej więcej tak to wygląda. Choć... - znów przyjrzał się jej - Na mordercę to ty nie wyglądasz. - dodał obojętnie.
Jej przebojów nastrojowych i zmian kolorów twarzy nie był wstanie dostrzec ponieważ znów patrzał gdzieś w dal. Bez zastanowienia, bez myśli, bez emocji. Tylko pustka. Jednak po chwili wyrwał się z tego stanu.
- Ciekawie. Rozumiem, że lubisz konie. Masz tu gdzieś w okolicy stadninę?
Rozejrzał się po okolicy, jednak nie oczekiwał, że zobaczy coś w tym półmroku. Robiło się coraz później. Swoją drogą robiło się zimniej, o wiele zimniej. Mężczyzna lekko, prawie niezauważalnie skulił się i tak stał, wciąż oparty o barierkę. Zdecydowanie było mu zimno, jednak nie miał co z tym zrobić. Nie spodziewał się tak długiego pobytu w tamtym miejscu, ale cóż, tak wyszło.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 3:10 pm

No tak to prawda w sumie nigdy nie wiadomo na kogo się trafi, jedyne czego była pewna to sterta kłamstw jaką musi teraz wymyślić i nie dać nic po sobie poznać.
- Życie potrafi zaskakiwać, w sumie to nie wyobrażam sobie siebie w roli mordercy- uśmiechnęła się.
- No dobra nie myśl już tyle bo ci mózg rozsadzi a widzę że dużo Ci do tego nie brakuje.- wyrwała się z tym tekstem jak by dostała kamieniem w ten pusty rudy łeb.
"No tak i teraz zaczną się setki pytań co jak gdzie ale co ja mogę mu na ten temat powiedzieć przecież ja nic o tym nie wiem, to nie ja przecież jeździłam konno tylko moja kuzynka... Gdzie to do cholery było." wyrwało ją z zamyślenia pytanie którego tak bardzo się bała.
- Tak jest niedaleko nad jeziorkiem duże tereny łąki ładne widoki te sprawy a konie cudowne spokojne nie są narwane skończyła swoją wypowiedz i była w szoku że jednak co kol wiek pamięta z opowiadać tej małej zołzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   

Powrót do góry Go down
 
Taras Widokowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Punkt widokowy
» Przeszklony taras
» taras
» Taras [czwarte piętro]
» Taras

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Okolice Tokyo :: Góry-
Skocz do: