IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Taras Widokowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 3:34 pm

"Ona chyba coś kręci. Przecież gdyby było to naprawdę niedaleko przyszła by na pieszo, bądź konno." Tak to prawda. Coś z nią było nie tak. Jednak nie miał zamiaru wnikać w te sprawy. Om miał swoje tajemnice i niezbyt był chętny się nimi dzielić. Przypuszczał, że podobnie jest z nią.
- Mam dla ciebie propozycję.
Wpadł na bardzo ciekawy dla niego pomysł. Skoro uczyła jazdy konno na jakimś odludziu, to gdyby poprosił o lekcje mógłby wybadać znajdujące się tam konie. Gdyby było coś wartego uwagi zaraz wpadł by tam z kilkoma ludźmi i zrobił z tym wszystkim porządek. A konie potrafią być drogie.
- Co ty na to, żeby mnie podszkolić w jeździe? W końcu tym się zajmujesz, więc jesteś najbardziej adekwatną osobą.
Zaraz po tym naszła go kolejna myśl. Skoro ma stadninę, to musi być naprawdę nadziana. Więc pewnie chatę też ma niezłą. "Muszę się tam znaleźć." Powtarzało się w jego głowie bez przerwy, a oczy zaślepił widok rzeki pieniędzy jaką była dla niego ta kobieta.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 3:45 pm

"O kurwa nie nie nie jeszcze raz nie przecież on wie że coś kręcę" No to Zo wpadła jak śliwka w kompot, zaczynało jej się robić na zmianę to gorąco to zimno wyczuwała na sobie ogromny ale to ogromny stres.
- Dobra kłamałam nie znam się na tym w życiu nie jeździłam konno- odetchnęła z wielką ulgą oczywiście teraz padnie pytanie co w takim razie robi skoro kłamała wolała uprzedzić go trochę z tym chociaż może jej nie uwierzy.
- Zapytasz na bank co w takim razie robię skoro kłamałam? Jestem cichą morderczynią- jej mina była poważna miała nadzieję że nie będzie więcej głupich pytań z jego strony i że nie będzie musiała mu nic tłumaczyć, oczywiście starając obrócić to w żart zaśmiała się ale jednak to jej nie do końca wyszło. Przez chwilę czuła się zażenowana tym wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 4:05 pm

Zdziwił się lekko gdy przyznała się do kłamstwa. Jeszcze nie tak dawno zarzekała się "Mówię tylko prawdę", a tu coś takiego. Teraz już praktycznie nie ufał w żadne jej słowo. Była tak samo zakłamana jak on, a on sobie by nie potrafił ufać gdyby był nią. Dlatego też patrzył na nią podejrzliwie.
- Taaaa... - pokiwał z niedowierzaniem głową. - Ty jesteś mordercą, a ja cesarzem Japonii.
Zaśmiał się, nie ma możliwości żeby jakikolwiek zabójca był tak nieostrożny. A tym bardziej zdradził się z swoją profesją. Chyba, że byłby wyjątkowym idiotą. A ona na idiotkę nie wyglądała.
- No cóż... Rozumiem, że nie chcesz zdradzić przy czym pracujesz. Szkoda.
Westchnął lekko i usiadł na ławce, po czym spojrzał na nią uważnie.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 4:42 pm

Było dokładnie tak jak myślała ten głupek jej nie uwierzył w sumie jak by miał jej uwierzyć po takim czymś.
- Nie wierzysz mi?- zerknęła na niego.- W sumie ja już sama sobie nie wierzę- westchnęła ciężko i cisnęła jakimś kamieniem za siebie.
- Dla mnie to ty możesz być Hrabią, Królem, kimkolwiek- zaśmiała się po czym wyciągnęła papierosy.
- Palisz? Jeśli nie to chyba nie będzie Ci przeszkadzało to że ja zapalę?- w sumie to nie oczekiwała na odpowiedz od niego tylko wyciągnęła papierosa i odpaliła go zaciągając się kilka razy.
- Już ci powiedziałam przy czym pracuję i to nie jest żadna ściema.- była zaskoczona tym że on jej nie wieży, w końcu nawet nie wyglądała na tą osobę którą była na prawdę. W sumie nawet się tym nie przejęła, podniosła się i wróciła na swoje maleństwo.
- Robi się co raz ciemniej- wymamrotała pod nosem opierając się o bak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 5:05 pm

Zaśmiał się na wzmiankę o Hrabii. W końcu był takowym. Ale tego wspominać nie miał zamiaru. Nie było nawet potrzeby.
- Nie palę, ale jeśli tak bardzo to lubisz, mogę ci załatwić coś mocniejszego.
Tak, akurat coś takiego mógł spokojnie załatwić. Oczywiście nie legalnie, możliwe, że okradając kogoś. Ale taki już był ten świat.
Zaskoczony spojrzał na nią. "Więc jednak!" Zatrzymał rękę na pistolecie i zapytał cicho.
- Jesteś tutaj zupełnie przypadkowo, prawda?
Był gotowy wystrzelić w każdym momencie w jej stronę. Wystarczyło jedno źle złożone słowo, jedna pomyłka i zaczął by strzelać. Jednak opanował się po chwili, gdyby miała go zabić zrobiła by to w tym momencie. Poczekał chwilę i na jego twarzy pojawił się przebłysk smutku.
- Zbierasz się już? Szkoda, miło się z tobą gada.
Uśmiechnął się do niej i podszedł trochę bliżej.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 5:16 pm

Wzmianka o mocniejszym towarze ją rozbawiła.
- Nie podziękuję mocniejszy towar nie jest do końca dla mnie uśmiechnęła się. A jak by miała się tu niby znaleźć celowo kilka ciekawych spraw przeleciało jej przez głowę.
- Oczywiście że przypadkowo, a jak bym miała się tu znaleźć?- z jednej strony planowała już powrót do domu ale z drugie czemu by jeszcze trochę nie zostać w końcu miała jakoś sobie zorganizować czas, kto wie co się zaraz stanie. Widząc jak ten się do niej zbliża była spokojna, opanowana, przecież nic jej nie zrobi, ona jest tylko bezbronną młodą dziewczyną.
- W sumie mogłabym tu jeszcze zostać.- wyrzuciła końcówkę papierosa pod nogę i zgniotła go.
Zerknęła na niego dość podejrzliwie po czym przeniosła wzrok na rękę którą trzymał w kieszeni.
- Odłóż to, raczej dziś ci się to nie przyda- uśmiechnęła się delikatnie.
- Jesteś strasznie podejrzliwy i po co to? Nie mam zamiaru Ci nic zrobić tak samo jak ty mi. Prawda?- była pewna siebie i z uśmiechem zerkała na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 5:29 pm

- Na przykład ktoś chciałby mnie sprzątnąć i dał ci taką robotę. Mało osób wie, że tu przychodzę, ale znajdzie się pewnie kilka takich którym moja śmierć byłaby na rękę. - powiedział cicho. - Jeśli nie masz nic przeciwko, to zostań tu jeszcze chwilę.
W tym momencie dosiadł by się do niej, gdyby nie to, że nie było tam dla niego zbytnio miejsca. Burknął lekko i usiadł na ławce. Tak daleko od wszystkich i tak zimno. Na jej wspomnienie schował broń i podparł głowę ręką.
- Nie mogę być taki pewny. Ja ci mogę coś zrobić, ale na pewno cię nie zabiję. - zaśmiał się lekko.
Zabijać nie miał ochoty, chociaż to zawsze by było ciepłe, świeże ciało do zabawy.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 5:41 pm

Zsiadła i podeszła do niego uśmiechając się.
- Wcale nie mam zamiaru Cię zabić i wątpię żeby mi to sprawiło jakąkolwiek przyjemność chociaż w sumie, nie jednak zostawię Cię jeszcze przy życiu może być ciekawie.-zaśmiała się.
Usiadła koło niego po turecku i przyglądała mu się przez chwilę. No jedno mu można było przyznać że narcyzem to on był i wcale nie można temu zaprzeczyć a powód jest dobrze znany. Na jego kolejne słowa wybuchła śmiechem.
- Ciekawe co byś mi zrobił- jej spojrzenie na chwilę zrobiło się mętne a po chwili zaczęła się śmiać.
- W sumie możesz mi powiedzieć coś o sobie? - zerknęła na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 5:52 pm

- Coś.
Zaśmiał się i spojrzał na nią radośnie. Sam do końca nie był pewny co. Mówił od tak co mu ślina na język przyniosła. Nie zastanawiał się nad tym zbytnio.
- O sobie mogę akurat trochę powiedzieć. Nie jestem stąd. Urodziłem się dawno, dawno temu w odległej Anglii. Potem przeprowadziłem się tutaj. I tak już zostało. A ty?
Nie miał zamiaru od razu wypaplać wszystkiego na raz, w końcu jeśli miał już mówić o sobie, to ona też mogła się trochę wyprodukować i wspomnieć coś o sobie.
- Co może mi powiedzieć taka kłamczucha jak ty? - zaśmiał się przy tym głośniej.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 6:18 pm

Widząc jego uśmiech zaśmiała się tylko.
- To zależy co byś chciał o mnie wiedzieć i jak dużo chciał być wiedzieć.- zaśmiała się wesoło a jej uśmiech był pełen radości. Przez chwilę zastanawiała się co może o sobie powiedzieć trochę tego jest więc będzie musiała mu to jakoś zgrabnie streścić i ładnie powiedzieć.
- Jak widać jestem kobietą, jestem młoda głupia i na....- tu urwała i zaczęła się śmiać w sumie to nie wie czemu to powiedziała. Wróciła po chwili do swojej wypowiedzi.
- Pracuję, mieszkam obecnie sama ale to zaraz się zmieni- zerknęła na niego.
- I tam stoi jedna z moich dwóch pasji- w sumie to już nie wiedziała co jeszcze może o sobie powiedzieć ale może coś jeszcze się znajdzie i dopowie w między czasie.
- Ale ty mi nic szczególnego o sobie nie powiedziałeś i to w sumie troszkę przerażające, jesteś strasznie tajemniczy, a ja jestem małym kłamczuchem- zaśmiała się i wyciągnęła się wzdłuż ławki przeciągając się przy tym dość leniwie.
- No powiedz coś szczególnego o sobie Sail- uśmiechnęła się do niego czule.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 6:36 pm

Słuchał jej uważnie, jednak nic nadzwyczajnego nie usłyszał. Ot zwykła osoba. Nic kompletnie, nic nadzwyczajnego. Ale jak to on, po dłuższym namyśle, znalazł coś.
- A druga pasja? Czym ona jest?
Zaciekawił się tym trochę i spojrzał na nią. Akurat tego był bardzo ciekawy. Dlatego też łapał jej gesty jak pieniądze, starając się nie przegapić ani jednego. Ale rozmowa toczyła się dalej i zaczął odpowiadać na jej pytanie.
- W sumie to nie wiem co jeszcze miałbym powiedzieć. Raczej nie mam ciekawego życia. Ot zwykła praca w dużej firmie. Zapierdol od rana do nocy, że prawie nie ma kiedy odpocząć. Chociaż są takie dni jak dzisiaj. To jest chyba jedno z moich ulubionych miejsc. Jeśli nie najlepsze. - zaśmiał się - Od teraz. - dodał zaraz po tym.
Trochę tutaj nakłamał, ale nie do końca. Pracował w "firmie" o ile można to tak nazwać. Co prawda zajmowali się dosyć niecodziennymi rzeczami, ale z czegoś trzeba było żyć. Jednak co do swoich ulubionych miejsc nie kłamał ani trochę. Podobało mu się tu, a dzisiaj nawet wyjątkowo.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 6:47 pm

Podniosła głowę i zerknęła na niego.
-Samochody- i znów leżała z podgiętymi nogami i z oczami wlepionymi w niebo. No i przyszła jego odpowiedź słuchała go uważnie nie patrząc na niego w sumie nie miała potrzeby na niego patrzeć już się wystarczająco nagapiła na tego zajebistego narcyza. Kiedy wspomniał coś o firmie zerknęła na niego.
- Jak widać musisz strasznie dużo pracować- klepnęła go delikatnie w ramie.
- Znam ten ból.- zaśmiała się cicho.
Och oczywiście miejsce było piękne ale miało w sobie coś tajemniczego i zaskakującego.
- Czemu akurat dziś tak Ci odpowiada to miejsce? Wcześniej było z nim coś nie tak?- delikatny uśmiech widniał na jej twarzy. Tak czuła się jak by wyczerpywała powoli limit uśmiechów.
- W sumie podczas zachodów słońca jest tu bardzo ładnie a okolica podobno jest bardzo przyjemna do wędrowania przez całe dnie- zarzuciła nogi na oparcie ławki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 7:11 pm

- Ty też ciężko pracujesz?
Raczej nie mógł w to uwierzyć. Tak delikatnie wyglądające kobieta miałaby ciężko pracować? Prędzej spodziewał by tego po jakimś ciężkim gorylu babochłopie. A nie po niej, młodej, pięknej kobiecie. Ciężka praca bardziej kojarzyła mu się z kobietami zeszłej epoki. Ale zawsze może być wyjątek. I chyba właśnie taki wyjątek miał przed sobą.
Uśmiechnął się na jej dotyk. I zaczął mówić.
- Zawsze mi odpowiada, ale akurat dzisiaj mam towarzysza do rozmowy. Więc jest to jedno z lepszych miejsc.
Uśmiechnął się do niej i sięgnął za siebie, złapał jej nogi, przeniósł na ławkę, podkulił je i oparł się o nie. Wzrokiem wlepił się w nią słuchając tego co mówi po  czym sam dodał od siebie trzy grosze.
- Ogółem góry są chyba jedynym na świecie miejscem, które powinno być uznawane za piękne. Choć jest jedno lepsze od gór... - uśmiechnął się szeroko do niej.  
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 7:25 pm

- Tak pracuję mówiłam już i nie jest to lekka robota wiesz ujeżdżanie konia wcale do najłatwiejszych nie należy- rozbawiło ją to nieco. Słuchała go uważnie w sumie miał głos dość przyjemny do słuchania.
- Powiem szczerze jestem tu pierwszy raz i jestem bardzo miło zaskoczona chociaż nie liczyłam że spotkam tu kogokolwiek- uśmiechnęła się widząc jak ten opiera się o jej nogi.
- Widzę że wygodnie ci książę- zaśmiała się. Podłożyła dłonie pod głowę żeby być ciut wyżej, przyglądała mu się uważnie chociaż za wiele już prawie nie wiedział.
- Powiadasz że jest jedno miejsce lepsze od gór?- wyszczerzyła kły w uśmiechu. Podparła się na łokciach.
- Ja znam takie miejsce i czuje się w nim jak ryba w wodzie.- zaśmiała się, i podciągnęła się do siadu, nogi dalej miała podgięte żeby chłopak dalej mógł się o nie opierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 7:41 pm

- Podobno nie jeździsz konno. - zaśmiał się i zaczął lekko bujać jej kolanami na boki.
Teraz nie miał pojęcia zupełnie o co chodzi. Raz mówi jedno, za jakiś czas drugie. Coraz bardziej tracił do niej zaufanie. Kobieta zmienną jest, ale to przekracza wszelkie granice. Choć w sumie mało go to obchodziło. Chyba, że ma zamiar się nim tutaj bawić. Wtedy wpadłby w niemały gniew.
- Pfff... Są wygodniejsze miejsca, ale to jest całkiem, całkiem.
Mówiąc to przytulił jej kolana i spojrzał na nią. Dzięki temu, że była w miarę bliżej zrobiło mu się odrobinę cieplej. A zważając na pogodę chciał być jeszcze bliżej, żeby nałapać więcej tego ciepła, jednak powstrzymywał się ostatkami cierpliwości.
- A jakie to miejsce jeśli wolno mi zapytać? - zapytał na wzmiankę o lepszym miejscu.
Choć pewnie było ono gdzieś daleko i trzeba by się stąd zabrać. A to nie było mu na rękę, tutaj było mu już i tak aż nadto dobrze - gdyby tylko było odrobinę cieplej.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 7:52 pm

Zerknęła na niego po pierwszej wypowiedzi.
- Oczywiście że nie jeżdżę nie mam nawet z nimi nic wspólnego, mówiłam Ci już że kłamałam- zaśmiała się, widać że strasznie wolno łapał pewne informacje i trudno je przyswajał. Jednak faceci są skomplikowani ale że do tego stopnia to nie wiedziała. W sumie zaczęła panować dość przyjemna atmosfera mimo drobnego chłodku.
- Od kiedy kolana są tak wygodne- wymamrotała z uśmiechem na ustach.
Kolejna wypowiedz i myśl o ciepłym basenie i łóżeczku aż się rozmarzyła przez co zapomniała prawie że zadał jej pytanie.
- Oczywiście basen w domu i łóżko- zaśmiała się zapinając przy tym na leżąco kurtkę. Po chwili wróciła znów do poprzedniej pozycji czyli siedziała prawie twarzą w twarz z chłopakiem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 8:31 pm

- To nie wiem jakie ci konie po głowie chodzą.
Nie spodziewał się po niej takich podtekstów. Ale widać mylił się. Nie żeby mu to teraz przeszkadzało. W sumie to nie miał nic przeciw. Tylko czy ona sobie tylko robiła jaja, czy serio do czegoś dążyła. Tego nie był pewny, ale postanowił się przekonać.
- Od czasu jak zacząłem się o nie opierać.
Pokazał jej język i zaśmiał się. Pogłaskał ją po kolanach, chcąc je trochę rozgrzać, po czym znów zaczął bujać nimi na boki.
- Phy! Znam lepsze i akurat są pod ręką.
Spojrzał na nią porozumiewawczo i chciał się nachylić w jej stronę, jednak to ona pierwsza podniosła się w jego kierunku, a że zdążył już trochę ruszyć do przodu, to pokonał większość dzielącego ich dystansu. Praktycznie byli na zasięg oddechu od siebie.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 8:47 pm

Zerknęła na niego.
- Szczerze to nie wiem, może chodzi mi coś szczególnego po głowie ale nie jestem pewna co to jest- zaśmiała się.
Przyglądała mu się uważnie z wielkim zaciekawieniem.
- Idealne miejsce dla Ciebie jak widzę. W sumie nie przeszkadza mi to jest i cieplej i przyjemniej- powiedziała to dość cicho bo przecież nie musiała teraz mówić normalnie czy krzyczeć.
- Co ty nie powiesz?- zerknęła na niego z uśmieszkiem.
- Coś sugerujesz tym swoim mętnym spojrzeniem czy mi się tylko wydaje- usta wygięły się w delikatnym uśmiechu, a zboczone myśli ogarnęły jej mały rudy łepek, tak Zoycia jest zboczona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 10:13 pm

"Oby nie robaki." Zaśmiał się w myślach. Jakoś tak zrobił się teraz bardziej radosny w tej chwili. Może to z tlącej się iskierki nadziei, a może z kuriozalności tej sytuacji. Hrabia i nieznajoma. Prawie jak początek jakiejś taniej telenoweli. Tak, choć to bardziej przypominało by komedię.
- Cieszę się, że ci nie przeszkadza. Ponieważ naprawdę tutaj miło.
Cofnął się sprzed jej twarzy i znów oparł na kolankach. Głaskając je i wtulając się mocniej. W końcu było zimno. Jemu też się trochę ciepła należy.
- A powiem. I to trochę nawet dużo. -  zamyślił się - Albo i nie. Powiem tylko, że sugeruję. Co? Chyba sama przecież wiesz. - zaśmiał się.
Jednak nadal nie podobało mu się, to że jest tak cholernie zimno. Dlatego też lekko zsunął jej nogi z ławki, włożył jedną rękę pod kolano, przyciągnął ją, drugą rękę za plecy i...
- Hyp.
Dźwignął ją i usadowił na swoich kolanach po czym powiedział do niej.
- Tak cieplej.
Nie miał zbytnio pojęcia jak na to zareaguje dziewczyna, ale ciul. Jemu było zimno i to było najważniejsze, najwyżej przytrzyma ją tu siłą, aż się nagrzeje.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 10:24 pm

Niby jej miało by to przeszkadzać? Czułości nigdy za wiele.
Uśmiechnęła się tylko do niego i ciepło z twarzy znikło a na prawdę było jej co raz chłodniej. Po chwili siedział już na jego kolanach nawet nie zaprzeczyła nie zwróciła uwagi sama oparła o jego bark głowę w sumie ciepło jej było i to się liczyło. Chwilę później podniosła głowę i zerknęła na niego.
- W sumie to mogłabym coś zaproponować ale może lepiej nie ciut za krótko się znamy -uśmiechnęła się i znów się o niego oparła.
- To dobrze że Ci ciepło- jedną dłoń położyła na barku wciskając głowę w jego szyję a drugą położyła na wysokości obojczyka.
- Milusio, a jeszcze niedawno chciałeś mnie pewnie zabić.- zaśmiała się mamrocząc te słowa pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 10:48 pm

O tak teraz było zdecydowanie cieplej. Nie ma co. Zoyka grzała jak dobry grzejnik. A może nawet i lepiej. Kto wie. Choć pewnie to on ją bardziej teraz ogrzewał. Ale to nie było takie złe w sumie. Dalej trzymał rękę na jej plecach. Głównie dlatego żeby nie spadła gdzieś tam czasem. Ale w sumie trochę też i dla przyjemności.
- Co takiego chciałabyś zaproponować cukierku?
O tak, zaczynał jej powoli słodzić. Podobnie jak w tych tanich porno filmach. Chociaż jak kobieta coś sobie w głowie postanowiła to dążyła do tego na całego. Tak zwane po trupach do celu.
- Tobie pewnie jest tutaj o wiele cieplej. - uśmiechnął się i oparł swoją głowę o jej głowę. - Zabić? Gdybyś okazała się kimś innym pewnie bym to zrobił. Ale dzisiaj niech zna łaskę taka piękna dama jak ty.
I znów kurwa to słodzenie. Jednak nie mógł się od tego powstrzymać. To przychodziło automatycznie, jak dawno wyrobiony nawyk, który wraca za każdym razem, gdy tylko wspomni się o nim w myślach.
Wolną rękę położył na jej kolanach i przyciągnął bliżej siebie. Też dlatego żeby mu się nie ześlizgnęła. A zaraz po tym przymknął oczy i znów oparł o nią głowę i zaczął rozkoszować się tą miłą atmosferą.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 10:59 pm

W sumie to skoro już zapytał o ta propozycję to musiała mu powiedzieć.
- Chciałam zaproponować że zabiorę Cię do siebie i się ogrzejesz- przygryzła delikatnie wargę w uśmiechu nie podnosząc głowy co by nie widział jej miny.
- Och tak jest mi bardzo Ciepło aż za Ciepło- rozpięła trochę kurtkę w sumie w takiej sytuacji i po takiej propozycji jej słowa i rozpinanie kurtki było trochę nie na miejscu ale czemu nie w końcu zobaczy jego reakcję a to chodziło jej po głowie i to dość mocno.
- Och dziękuję Panie żeś mi życie oszczędził- zaśmiała się podnosząc głowę i zerkając na niego. No dobra w tej chwili było z nią coś nie tak zachowywała się dziwnie i była w dość dziwny sposób otwarta na mężczyznę o którym mało co wiedziała.
Zo zaczęła sobie coś nucić pod nosem znów opierając głowę na jego ramieniu a bardziej wtulając się w jego szyję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 11:22 pm

- Hmmm... W sumie to chyba jestem na tak.
Zastanowił się nad tym chwilę. Ale widział dzięki temu same korzyści. Po pierwsze uda mu się wybadać chałupę, po drugie zagrzeje się, po trzecie w domu można przecież więcej. Jednak przez drogę do niej musiał by nieźle zmarznąć. A to już nie było takie fajne. Zdecydowanie nie. I wtedy przypomniał sobie o czymś ważnym.
- Dobra jedziemy do ciebie. Ale ja prowadzę. - mówiąc to sięgnął do kieszeni i wyciągnął kluczyki.
Jako że miał duży samochód spokojnie zmieściła by się do niego jej "motorynka" i nie musiał by tak strasznie marznąć. Poza tym nie musiał by też się z nią rozstawać. Trochę obawiał się, czy mu czasem nie ucieknie, dlatego wolał mieć ją przy sobie cały czas.
- Ale zanim się zbierzemy. Czy łaskawa pani przenocowała by pana? - zapytał prosto z mostu, nie wstydząc się tego.
Robił tak od czasu do czasu, tym razem jednak łagodniej. W jego naturze było bardziej wydanie jej rozkazu "Dzisiaj nocuję u ciebie i koniec!", niż proste zapytanie. Tak, władza była dla niego prawie wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 11:31 pm

Dobra żeby nie opisać tego źle, Zo była wręcz podekscytowana tym, że się zgodził. dłoń która spokojnie spoczywała na jego obojczyku zacisnęła się w pięść a ona cały czas się uśmiechała.
- No to fajnie ale dlaczego ty prowadzisz?- podniosła głowę zerkając na niego z uśmiechem .
Skoro chce prowadzić to ok, ale dlaczego była tutaj nieco zdziwiona ale jej wcale to nie przeszkadzało. Kiedy wspomniał o nocowaniu zawahała się chwilę z odpowiedzią.
- Nie ma problemu domek gościnny jest dość duży- zaśmiała się zerkając na niego.
- No chyba że wolisz spać gdzieś bliżej mnie to coś się zawsze wymyśli. - na jej twarzy pojawił się uśmiech nie żeby wolała spać z dala od takiego faceta, ale lepiej by było mieć go u siebie w łóżku, takie małe brudne myśli Zoyci.
- To co zmarzluchu zbieramy się?- zerknęła na niego po czym rozejrzała się dookoła, niestety nic nie dostrzegła ponieważ było już tu totalnie ciemno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 22, 2015 11:55 pm

- Tak będzie cieplej.
Nie wiedział do końca jak to zinterpretuje, ale miał nadzieję, że nic zboczonego jej do głowy nie przyjdzie. Po prostu realnie i praktycznie było mu za zimno i w samochodzie mógł się spokojnie zagrzać.
- Nie no? Zapraszasz mnie i na dodatek jeszcze chcesz trzymać z dala od siebie? Przecież zmarzniesz przez noc. - Uśmiechnął się i pogłaskał ją po plecach. - To co wstajemy?
Zapytał retorycznie i podniósł się chwilę potem z nią na rękach. Była trochę ciężka, jednak dawał radę. Gdy tylko oderwał tyłek od ławki jak błyskawica wdarło się do jego ciała uczucie zimna i po części jakby świeżości. Jednak starał się to ignorować. Poniósł ją do motoru i tam delikatnie odłożył.
- Koniec wycieczki. Teraz zabieramy twoją zabaweczkę do mojego auta i jedziemy do ciebie. - powiedział.
Gestem ponaglił ją ponieważ bez niej robiło mu się naprawdę zimno, a to nie było fajne. Jeszcze się przeziębi i będą potem tylko same problemy. Dlatego jak tylko mógł chciał skrócić pobyt w tak zimnym otoczeniu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   

Powrót do góry Go down
 
Taras Widokowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Punkt widokowy
» Przeszklony taras
» taras
» Taras [czwarte piętro]
» Taras

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Okolice Tokyo :: Góry-
Skocz do: