IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Taras Widokowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Pon Lut 23, 2015 12:10 am

- No oczywiście, że będzie cieplej zaśmiała się.
Gdy ten wstał razem z nią poczuła się jak by była dla niego Ciężarem oczywiście nie stawiała większych oporów.
- Mam rozumieć że śpisz ze mną w jednym łóżku?- stojąc już obok Kawy zerknęła na niego z uśmieszkiem a w jej wzrok był nieco błagalny żeby z nią spał, tak to dziwne ale niestety ona już tak ma, przykre.
- Czyń honory a zostaniesz dziś nagrodzony- wybuchła śmiechem
- Chyba nie czuję jak rymuję- znów parsknęła śmiechem wcisnęła kluczyki do maleństwa usiadła na nim i zaczęła się staczać. Stanęła na parkingu i zerknęła na Saila.
- Pomożesz? - wyszczerzyła kły w uśmiechu i stanęła kawałek dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Pon Lut 23, 2015 12:24 am

- Oczywiście że w jednym. Innej opcji nie ma.
Zaśmiał się i zaczął schodzić razem z nią w dół góry. Choć praktycznie musiał przyspieszyć kroku, ponieważ jak by nie było ona spokojnie staczała się, a on musiał iść koło niej. Przez ten bieg zrobiło mu się zimniej, jednak gdy już był na samym dole i zatrzymał się, był lekko zgrzany. Zaśmiał się lekko na jej żarty po czym przyjrzał jej, choć o tej porze ledwo dostrzegał jej sylwetkę.
- Oczywiście, już zaraz. - powiedział i wyciągnął kluczyki z kieszeni.
Podszedł do samochodu i otworzył tylne drzwi na oścież. Poczekał aż podprowadzi maszynę do pojazdu i zaczął jej pomagać w załadowaniu motorka na furgonetkę. Rozciął sobie przy tym palca, jednak nie wspomniał o tym ani słowa. Nie było potrzeby, a i po ciemku nie mogłaby niczego zobaczyć.
Zaraz po tym wsiadł do samochodu i odpalił silnik.
Powrót do góry Go down
Zoya
Skryta
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 12/10/2014
Age : 22
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Pon Lut 23, 2015 12:27 am

Zo przyglądała mu się uważnie, gdy skończył w człapała się do samochodu. Nie była przyzwyczajona do takich samochodów oj nie była. Ale mimo to tłumaczyła mu gdzie ma jechać. No oczywiście nie obeszło się bez dokuczania po drodze tak to był efekt nudy tylko dlatego że to nie ona prowadziła.

Obydwoje [z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michiru
Skryta
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 21/05/2015

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Pią Maj 22, 2015 8:54 pm

- Nie, to jezioro jest dwa razy większe - mruknęła niezadowolona do siebie, po czym wyrwała kartkę, pogięła i rzuciła do tyłu. Siedziała na ziemi ze szkicownikiem na kolanach, rysując krajobraz. A dokładniej mówiąc "starała się" rysować, bo co chwila niezadowolona niszczyła kolejną swoją pracę. Dookoła niej leżało już kilkanaście papierowych kulek, jedną chyba nawet wiatr strącił przez ogrodzenie w dół. Nie przejmowała się tym, nie przychodziło tu zbyt wiele ludzi. Widok był naprawdę niezły, ale wędrówkę przez góry widocznie większość osób uważała za dość długą i męczącą. Poza tym, wcale nie śmieciła. Każdy papier był w końcu kiedyś drzewem, które rosło na ziemi, więc w pewien sposób zajmowała się recyklingiem. A zresztą, jakby ją to obchodziło.
Normalnie nie była taka surowa wobec swoich rysunków i tak malowała dla przyjemności, nie dla jakiś pochwał czy czego tam. Ale od kilku dni tu przychodziła i ten krajobraz tak jej się spodobał, że postanowiła sobie, że dziś namaluje go, po czym powiesi sobie w pokoju. Jeśli jej obraz nie będzie go przypominał, to wtedy go sobie nie powiesi, prosta logika. A że co chwilę coś się nie zgadzało, musiała ciągle zaczynać od początku.
Z rezygnacją zaczęła kolejną pracę, robiąc głęboki wdech. Nawet nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo brakowało jej tego zapachu gór, ciszy i samotności. Uśmiechnęła się do siebie. Kiedyś w górach tak bardzo chciała spotkać się z ludźmi, ale nie mogła, a teraz ją to cieszy... Starzejesz się dziewczyno nie ma co. Dobrze, może i cały wczorajszy wieczór bawiła się pijana ze spotkanymi w klubie ludźmi, ale i tak... Potrząsnęła głową, starając się skupić, po czym zaczęła szkicować, przygryzając ze skupieniem dolną wargę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hunter
Miejska Legenda
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 04/04/2015

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sob Maj 23, 2015 7:13 am

Hunter ostatnimi czasy szalał z głodu. Nie miał chyba nic w ustach od... Tygodnia? Może dwóch?
Nie wiedział.
Czas się nie liczył, nic wokół się nie liczyło. Chciał tylko jeść, a gdzie znajdzie teraz "bezbronną owieczkę" na takim pieprzonym zadupiu?!
Co ja tu kurwa robię? Krzyknął bezgłośnie. To znaczy bezgłośnie dla innych, bo on ten krzyk doskonale słyszał w swojej głowie.
I nagle los się do niego uśmiechnął.
Na szlaku szła sobie jakaś panienka. Hunter oczywiście od razu ją dopadł, rozpłatał gardło i zjadł.
Ah. Jak dawno nie czuł się tak dobrze.
Nie przejmując się swoim obecnym stanem tj. twarzą i bluzą umorusaną krwią ruszył dalej, jak gdyby nigdy nic.
Szedł dalej, do momentu, w którym wyczuł zmianę podłoża. Nigdy tu nie był, toteż nie wiedział co ma robić.
Podszedł do jednej z bali, machając śmiesznie rękoma i przykucnął na niej. Robił to niemalże bezgłośnie. Usłyszał wtem czyjś głos.
-Dzień dobry?
Powiedział, wyjątkowo spokojnym tonem. Jak dobrze, że mówił do pleców dziewczyny. Nie widział tego, ale tak wnioskował, ze względu na to, iż nie czuł na sobie niczyjego wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michiru
Skryta
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 21/05/2015

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sob Maj 23, 2015 12:28 pm

Odwróciła głowę, nieco zaskoczona. Zwykle siedziała w tym miejscu samotnie przez kilka godzin i spodziewała się, że dzisiaj będzie podobnie. A z pewnością nie oczekiwała, że spotka kogoś takiego. Bo mężczyzna, który się do niej odezwał wcale nie wyglądał na typowego turystę, który przyszedł oglądać widoki. Z tą zakrwawioną twarzą i brakiem oczu, nie przypominał nawet normalnego człowieka. Prawdopodobnie, gdyby spotkała go na ścieżce i nie słyszała, jak najzwyczajniej w świecie mówi "dzień dobry" uznałaby, że został zaatakowany przez niedźwiedzia i zadzwoniła po karetkę. Przez jego zachowanie, tak bardzo nie pasujące do jego wyglądu, nie wiedziała kompletnie, co o nim sądzić. Mogła jak na razie stwierdzić, tylko jedno - gość miał naprawdę duże problemy ze sobą.
Nie, nie była przestraszona, bardziej nieco zaciekawiona. Bo niby czego miała się bać? I tak, gdyby spróbował jej coś zrobić, zdąży strzelić szybciej niż ją dopadnie, poza tym, zachowywał się przyjaźnie.
- Hej - odparła, uśmiechając się. Może i nie mógł tego zobaczyć, ale pewnie będzie w stanie wywnioskować po tonie jej głosu. Kiedyś słyszała, że niewidomi mogą robić nie takie rzeczy. A ten gościu sam tu przyszedł i usiadł na barierce, więc musiał, mimo wszystko, nawet dobrze radzić sobie na świecie.
Odłożyła szkicownik i lekko odwróciła się w jego stronę. Co jak co, ale z tym gościem za plecami na pewno nie skupi się na rysowaniu.
- Wszystko w porządku? - spytała na wszelki wypadek. Zawsze człowiek mógłby być w jakimś szoku czy coś i dlatego się tak zachowywać. Może i nie wydawał się ranny (zakrwawiony tak, ale nie blady i przerażony) ale upewnić się nie zaszkodzi. Nie chciała w końcu, by nagle jej tu skonał, miała lepsze rzeczy do roboty niż ukrywanie ciała. Bo gdyby znaleziono to ciało na tym widoczku, przez jakiś czas mogliby zacząć węszyć tu ludzie i nici z samotności, czy krajobrazu w pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hunter
Miejska Legenda
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 04/04/2015

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sob Maj 23, 2015 1:23 pm

Stał tak w tym przysiadzie i "przyglądał się" dziewczynie. Znaczy się miał twarz skierowaną w jej stronę, bo przecież bez oczu nie byłby w stanie się jej przyglądać, nie?
W końcu raczyła mu odpowiedzieć i.. chyba się uśmiechnęła, nieprawdaż? Nawet jeśli nie, to w każdym bądź razie tak brzmiała.
Mężczyzna ziewnął cicho, ukazując przy tym ostre kły. Teraz padło pytanie.
-W jak najlepszym. Czemu pytasz?
Spytał z uniesioną brwią, czego mogła już nie zauważyć z powodu kaptura naciągniętego na czoło mężczyzny.
Zadała takie pytanie bo co? Bo nie miał oczu? Bo miał krew na twarzy i bluzie? Przecież to normalnie, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michiru
Skryta
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 21/05/2015

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sob Maj 23, 2015 1:50 pm

Zmarszczyła brwi, widząc jak mężczyzna ziewa i pokazuje te swoje kły. Czy on niby próbuje ją tym przestraszyć? Jeśli tak, powinien już dawno zauważyć, że to nie działa.
- Po prostu jestem troskliwym człowiekiem - wzruszyła ramionami na jego pytanie.
I bardzo dobrze, że wszystko z nim było w porządku. No... może to nie było dobre określenie, w każdym razie to nie była jego krew. Wydawał się dość ciężki, ukrywanie ciała byłoby bardzo wyczerpujące. Pozostawało pytanie, czyja to była krew. Do kogoś musiała przecież należeć, w końcu przed chwilą nie obrabował banku krwi. Jednak Michiru uznała, że nie chce tego wiedzieć. Prawdopodobnie i tak nie mogła już pomóc temu zwierzęciu... czy tej osobie. Nie słyszała żadnych krzyków, a ilość krwi na mężczyźnie wskazywało, że ta żywa istota nie była teraz w zbyt dobrym stanie. Ostatnimi rzeczami, których teraz potrzebowała, były dodatkowe problemy na głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hunter
Miejska Legenda
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 04/04/2015

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Maj 24, 2015 10:08 am

Nie, nie. Nie w jego interesie leżało teraz przestraszenie dziewczyny. Gdyby tak chciał zrobić, to już dawno leżałaby pod nim unieruchomiona, a on prawdopodobnie nadgryzałby jej szyję. Ziewnął tylko dlatego, że potrzebował się dotlenić, a że pokazał przy tym kły, to już tylko przypadek.
Słysząc to co dziewczyna miała mu do powiedzenia, pokiwał głową na znak, że zrozumiał przekaz. Wciąż przykucał w tym samym miejscu, jedynie teraz podniósł rękę do twarzy i zlizał z niej, upierdliwą, krew.
-A swoją drogą. Jak Ci na imię?
Spytał, nie przerywając, uprzednio rozpoczętej czynności, jaką to było zlizywanie krwi z dłoni.
Ah.
Laska na serio była smaczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michiru
Skryta
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 21/05/2015

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Maj 24, 2015 10:56 am

Leciutko skrzywiła się, gdy zaczął zlizywać krew. Nie wyglądało to zbyt pięknie. Że niby on wampir jakiś, czy co?
- Chīsana - odparła na pytanie. Nie będzie w końcu zdradzała swojego imienia jakiemuś zakrwawionemu wariatowi, żeby później mógł dowiedzieć się, gdzie ona mieszka i zastukać do jej drzwi w środku nocy. Poza tym, często używała tego przezwiska wśród znajomych i funkcjonowało ono już prawie jak imię. - A ty jesteś...? - zaczęła, czekając aż się przedstawi. Może dzięki temu dowie się trochę o tym...specyficznym człowieku.
Wywróciła oczami. Naprawdę, zachowanie tego mężczyzny nie było najprzyjemniejszym widokiem. Czy on naprawdę nie ma pojęcia, jakie to jest obrzydliwe?
- Wiesz, jak jesteś głodny, to mam kanapki w plecaku - dodała, podnosząc do góry jedną brew. - Poza tym, jak chcesz wyczyścić ręce, łatwiej i szybciej byłoby po prostu je umyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hunter
Miejska Legenda
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 04/04/2015

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Maj 24, 2015 2:21 pm

Pokiwał głową, kiedy ta mu się przedstawiła, co miało znaczyć, że przyjął to do wiadomości.
To, że się skrzywiła był w stanie wyczuć, a skoro to wyczuł, to na jego twarzy nie mogło zabraknąć jego sławnego uśmieszku. Chwilę później z jej ust padło pytanie o jego imię.
-A to Ty jesteś nietutejsza, czy rodzice nie opowiadali Ci "na dobranoc" bajeczek o Hunterze?
Spytał, szczerząc się od ucha do ucha. W porównaniu z jego zębami tworzyło to przerażający efekt.
Tym, że jego zachowanie mogło ją obrzydzić wcale się nie przejmował. Dla niego było to czymś zupełnie normalnym, ale w końcu to on był tu pierdolnięty, nie?
-Kanapki? Fuu.
Powiedział, krzywiąc się i śmiesznie marszcząc nos. Nie tknę tego gówna. Pomyślał sobie.
-O nie, nie. Tak jest przyjemniej i...smaczniej.
Powiedział i uśmiechnął się lekko, kończąc zlizywać krew z dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michiru
Skryta
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 21/05/2015

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Pon Maj 25, 2015 6:36 pm

Nie, jako dziecko nigdy nie słyszała o Hunterze. W ogóle chyba nigdy nie słyszała tych "prawdziwych" bajek. Ojciec zamiast tego czytał jej instrukcje obsługi ostatnio zakupionych karabinów. Wbrew pozorom, nie był to taki zły pomysł, były one tak długie i nużące, że od razu zamykały jej się oczy i bez marudzenia, momentalnie, zasypiała.
- Przykro mi, niestety nie - odparła. Naprawdę matki opowiadały swoim dzieciom na dobranoc o tym wariacie? Co się teraz dzieje z tym światem.  - Ale zawsze mogę to nadrobić, gdy opowiesz mi coś o sobie. Na przykład, no nie wiem... masz jakieś hobby, lubisz coś robić w wolnym czasie? - spojrzała z zaciekawieniem w jego stronę.
Tak szczerze mówiąc, nie sądziła, że matki opowiadają właśnie o tym swoim pociechom, ale było to pierwsze lepsze pytanie, jakie przyszło jej do głowy. Z pewnością wszystko było lepsze od słuchania o jego ulubionych potrawach. Nie chciała wiedzieć, co jadał, ale wszystko wskazywało na to, że chyba surowe zwierzęta, które sam upolował. Serio, popaprany człowiek. Swoją drogą też biedny, że musi to robić i nie jest w stanie żyć tak jak normalni ludzie. No i biedni ludzie, którzy z nim przebywają, nie Michiru wcale nie miała tu na myśli w głównej mierze siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   

Powrót do góry Go down
 
Taras Widokowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Punkt widokowy
» Przeszklony taras
» taras
» Taras [czwarte piętro]
» Taras

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Okolice Tokyo :: Góry-
Skocz do: