IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia "Cream"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Vic
Zastępca króla
avatar

Liczba postów : 85
Join date : 03/11/2014

PisanieTemat: Kawiarnia "Cream"   Sro Kwi 01, 2015 8:04 pm



Dość niepozorna kawiarnia, można wpaść na ciacho i kawkę lub herbatkę. Mało znanym faktem jest, że lokal jest utrzymywany i kontrolowany przez Tygrysy. Co prawda wstęp ma tu każdy, ale już na zaplecze wejść mogą tylko upoważnieni członkowie gangu. Kawiarnia bowiem jest jedynie przykrywką dla jednego z centrów operacyjnych Tygrysów- w tym lokalu, a właściwie w jego obszernych podziemiach, zawieranych jest wiele nie do końca legalnych transakcji, poza tym znalazło się miejsce na niedużą wytwórnię narkotyków, głównie metamfetaminy, heroiny i cracku.
-------------------------------------------------

Vic niespecjalnie lubił odwiedzać to miejsce. Za bardzo kojarzyło mu się z pracą, gdyż przychodził tu tylko w sprawach oficjalnych, jeśli można to tak nazwać. I nie rekompensował tego nawet fakt, iż podawali tu genialną szarlotkę.
Po wejściu do kawiarni, natychmiast skierował się do drzwi na zaplecze. Personel znał go, dlatego nie miał żadnych problemów z wejściem. Miał parę spraw do omówienia z kilkoma "partnerami biznesowymi"- kilka umów o sprzedaży broni, nowe kanały przerzutowe, przeniesienie jednego z magazynów. Nic nadzwyczajnie ciekawego, a i tak rozmowy i negocjacje zajęły kilka dobrych godzin.
Po skończonej robocie wrócił na górę, do kawiarni, zamówił spory kawałek szarlotki i duże espresso, po czym zajął jeden ze stolików i pogrążył się w rozmyślaniach o pierdołach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilianne
Cichy
avatar

Liczba postów : 37
Join date : 15/02/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Czw Kwi 02, 2015 9:02 pm

W mieście zawsze warto poznać wszystkie nory. A szczególnie jak należy się do jakiejś organizacji. Wiele na pierwszy rzut oka niepozornych miejsc kryje za sobą wiele tajemnic. A poza tym jako zwykły śmiertelnik była ciekawa wszystkich miejsc. Nieważne czy był one bezpieczne, czy też nie. Wychodziła z założenia, że nigdzie nie jest bezpiecznie, a ludziom ufać nie można. Ponadto nie przewidywała wyjątków od reguły. Samowystarczalność to podstawa, choć przydają się odpowiednie znajomości. Takową ostatnio nabyła i była z niej niezwykle rada.
Jako że nie nie spała całą noc postanowiła zażyć odrobinę kofeiny. Tak w ogóle nie wiedziała, dlaczego akurat tereny Tigers. Dosłownie kierowała się do paszczy lwa. Jak widać człowiekowi pozbawionemu wszystkiego musiała wystarczyć jedynie adrenalina. Pociągnęła za klamkę wchodząc do środka. Zmiana temperatur z chłodnej na ciepłą nie zrobiła jej wielkiej różnicy. Ostatnio sporo przesiadywała na wolnej przestrzeni, która do najcieplejszych nie należała. Zamówiła podwójne espresso bez cukru. Usiadła przy jednym ze stolików. Dla odmiany nie przy barze. Nie zrobiło jej również różnicy, że usiadła przy zajętym stoliku. Komu to robi różnicę? - Mógłbyś mi powiedzieć, która godzina? Telefon rozładowany, straciłam poczucie czasu- rzuciła nieco zmęczonym głosem, ale każdy człowiek miał jakieś granice. Ostatnimi czasy nie odpoczywała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic
Zastępca króla
avatar

Liczba postów : 85
Join date : 03/11/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Czw Kwi 02, 2015 9:31 pm

Jaka ta rzeczywistość złośliwa. Zmęczony pracą człowiek ma ochotę zaznać odrobiny samotności, pokontemplować w spokoju o sensie istnienia, tudzież pogrzebać widelczykiem w cieście, to nie, ktoś musi się na łeb zwalić i zburzyć misternie budowaną atmosferę relaksu. Zerknął niechętnie na dziewczynę, która dosiadła się do stolika. Nie przypominał sobie, by widywał ją kiedyś na terytorium gangu. Jak nic, obca.
- Pojęcia nie mam. Popołudnie. Tyle ci musi do szczęścia wystarczyć.- odparł, dziabiąc szarotkę sztućcem. Owszem, mógłby to bez trudu sprawdzić na telefonie, ale to zbyt duży wysiłek. Vic nie był z tych, co się przemęczają dla nieznajomych.
Pociągnął długi łyk kawy ze swojego kubka. Oczywiście była posłodzona jak nieszczęście, ale taką lubił najbardziej.
- Pierwszy raz tutaj? Nie kojarzę, żebym widywał cię w okolicy...- powiedział, głównie z chęci zapoczątkowania rozmowy. Skoro już się tu usadowiła, to czemu by nie zawrzeć nowej znajomości? Nigdy nie wiadomo, może okaże się jednym z tych wielce użytecznych kontaktów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilianne
Cichy
avatar

Liczba postów : 37
Join date : 15/02/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Czw Kwi 02, 2015 9:44 pm

Jak to mówią samotnym jest się nawet wśród ludzi, więc po prostu wystarczy nie wdawać się w konwersację. Ona także nie miała wielkiej chęci do rozmowy, ale skoro spotkała na swej drodze kogoś równie niechętnego to zapewne wyjdzie zupełnie inaczej niźli by się tego spodziewała. Spojrzenia już różne widywała, dlatego zupełnie uodporniła się na ludzką mimikę. Jak dla niej w większości przypadków również ona była dziełem zgrabnej gry teatralnej. Uśmiechnęła się z dezaprobatą. Tyle wiedziała. Wystarczyło spojrzeć za okno. Ponoć szczęśliwi czasu nie liczą. Do tego powinno się doliczyć tych, dla których większość spraw i rzeczy nie ma większego znaczenia.
Zaczęła powoli sączyć ciepły płyn. Skrzywiła się. Od dawna nie miała nic ciepłego w ustach. A o pokarmie zapomniała zupełnie. Może warto byłoby się zaopatrzyć w karmienie dożylne. Byłoby szybciej i łatwiej.
Na jego pytanie odpowiedziała krótkim skinieniem. - Jak do tej pory zwiedziłam zdecydowaną mniejszą część miejsc. A nie próżnuję i wałęsam się całymi dniami po mieście. - przyjrzała się jego licu dokładniej. Lil z kolei nie dziwiło, że nie zna mężczyzny. Gdzie się nie wybiera tam całkiem obcy jej ludzie. Z drugiej strony nie powinna się temu dziwić. Celowo pozostawała w cieniu, aby nie być zbyt bardzo rozpoznawaną. To bynajmniej nie pomogłoby jej w pracy. - Kto by pomyślał, że zacznę dzień od kawy. Może człowiek faktycznie z wiekiem mądrzeje. Lub dziwaczeje...- dodała półgębkiem. Przeważnie zaczynała go od whisky z lodem, ewentualnie piwem prosto z lodówki. W związku z tym nie mogła powiedzieć, że w jej przypadku kawa była normalnym początkiem dnia. Wyczuwała, że ma przekrwione oczy. I jeszcze brak prysznica doskwierał. - Tak w ogóle Lil- rzuciła imieniem, chociaż nie wiedziała czy to może się mu przydać do życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic
Zastępca króla
avatar

Liczba postów : 85
Join date : 03/11/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Czw Kwi 02, 2015 10:26 pm

Po wyrazie jej twarzy zauważył, ze jego odpowiedź nie usatysfakcjonowała dziewczyny. W sumie to taki efekt pasował Victorowi. Czuł, że jego nastrój zjeżdża po równi pochyłej do stanu, za którym niespecjalnie przepadał. W tym momencie miał gdzieś bycie sztucznie uprzejmym. Ale od pogawędki nigdy nie stronił. Co najwyżej zostanie nazwany bucem. I jakby tego wszystkiego było mało, to jeszcze ciasto mu się skończyło, stając się jedynie przyjemnym wspomnieniem. No tylko sobie w łeb strzelić teraz. Chociaż nie, jeszcze miał kawę na pocieszenie. Ale zerkając w odmęty kubka doszedł do wniosku, że te resztki szczęścia także nie potrwają za długo.
- Aha, urzekające, doprawdy...- mruknął, słuchając jej wypowiedzi. Zlustrował ją badawczym spojrzeniem. Ładna, zgrabna, ale sprawiała dość wrażenie dość przeciętnej, z rodzaju tych, co to nikną w tłumie. Nie żeby to była jakaś wada. W sumie, bywały momenty, że dla Vica wszyscy ludzie wydawali się szarzy i mdli.
- Skoro dopiero o tej porze zaczynasz dzień, to wolę sobie nie wyobrażać jak aktywne życie nocne prowadzisz. A kawka z rana to żadne dziwactwo. Skądś trzeba brać energię to użerania się z ludźmi.
Miał wrażenie, że i tak pewnie nie zapamięta jej imienia na dłużej niż czas trwania tej rozmowy, ale zawsze można spróbować.
- Mhm. Victor. Albo Vic, jak ci bardziej pasuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilianne
Cichy
avatar

Liczba postów : 37
Join date : 15/02/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Czw Kwi 02, 2015 10:38 pm

Cóż... Ona sama miała okazję być nazywana gburowatą i generalnie nieprzyjemną w obejściu. I sama stroniła od wysnuwania pochopnych wniosków czy ocen. Jeżeli już miała jakiś zarys osoby to pozostawiała to dla siebie. Nie widziała potrzeby rzucania zbędnych haseł do ludzi, z którymi prowadziła jakąś konwersację.
Ach przeciętność - tak właśnie tego uczyła się latami i najwyraźniej całkiem dobrze i swobodnie jej to wychodziło. Taka była jej rola. W swoim życiu musiała pozostawać absolutnie przeciętna i znikać w tłumie. Poza tym nie przejmowało to ani jej, ani nikogo innego. Skutecznie pozbywała się znajomych, a niegdyś przyjaciół. Wszystko to jeden wielki fake, a wartości i prawdy ludzkie dawno zostały zepchnięte w zapomnienie. Mimo wszystko w jakimś tam małym stopniu pozostawała jeszcze sobą. W niewielkim, ale zawsze.
Uśmiechnęła się wymownie dokańczając swoją kawę. - Bardzo aktywnie. Nocą dopiero zaczynam pracę, a co się z tym wiąże - życie. A co do czerpania energii. Każdy zapewne czerpie z czegoś innego. Choć fakt. Użeranie się z ludźmi to codzienność. Ale w moim przypadku ten kontakt z ludźmi wygląda dość... zabawnie.- ujęła to najzgrabniej jak potrafiła.
Prawdopodobnie oboje nie zapamiętają imion, ale zwykłą uprzejmością jeszcze potrafiła zarzucić. - A ty jesteś bardziej duszą towarzystwa czy samotnikiem?- miała nadzieję, że nie natknęła się na wścibską glinę. Wtedy mogłoby być mniej ciekawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic
Zastępca króla
avatar

Liczba postów : 85
Join date : 03/11/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Czw Kwi 02, 2015 11:12 pm

Zamieszał kawę bez większego celu, po czym wysączył skromny łyk. Robiła się już letnia, a to nigdy nie było miłe. Letnia kawa, ciepłe piwo i zimna pizza- nie było chyba gorszych rzeczy. No, może jeszcze marskość wątroby. Albo jakiś nowotwór. A wszelkie kombinacje powyższych to już w ogóle grupa śmierci. Ale zostawmy bezsensowne przemyślenia i wróćmy do rzeczywistości.
- Nie wnikam, ale to musi być ciekawa praca, skoro wiąże się z nią cała reszta życia.- jakby nie patrzeć, mógłby powiedzieć to samo. Cała jego codzienność obracała się wokół tej działalności. Tak już przywykł do bycia częścią gangu i zajęciami z tym związanymi, że nie potrafił wyobrazić sobie siebie w innej roli. Czy to już pracoholizm?
Jej pytanie wydało mu się nieco wyrwane z kontekstu, ale po dłuższym namyśle stwierdził, że tak naprawdę to cała ta rozmowa jest tego kontekstu pozbawiona.
- Zależy. Od ludzi, od nastroju, od pogody, od trzeźwości lub jej braku...- czyli krótko mówiąc, Vic był rozchwiany jak galaretka na huśtawce. I nie było w tym zdaniu zbyt wiele przesady. Widać, leczenie psychiatryczne w przeszłości na wiele się nie zdało.
- Sprecyzuj, jak wygląda ten "zabawny" kontakt z ludźmi, bo nie bardzo rozumiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilianne
Cichy
avatar

Liczba postów : 37
Join date : 15/02/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Pią Kwi 03, 2015 12:29 pm

Gdyby nie fakt, że w okolicy kręci się pełno glin to może zdradziłaby by mu bezpośrednio profesję, którą się zajmuje. Jednak nie znała go dostatecznie długo, aby zdradzać mu najważniejszą rzecz. Wysłuchała go do końca zastanawiając się moment nad odpowiedzią. - Ciekawa i jest moim życiem. A zajmuję się... Unieszkodliwiam delikatnie jednych by nie robili krzywdy drugim.
Można rzec, że jestem altruistą. Opiekuję się ludźmi i dbam o ich bezpieczeństwo
- wyjaśniła podkreślając wszystko zabawnym uśmiechem. Można to było po części właśnie tak nazwać. Trochę jak ochroniarz. A przecież nikt nie musi wiedzieć, że w istocie wymyśla sobie najróżniejsze sposoby na tortury, a potem po prostu usuwa jegomościa. Właściwie to jeszcze dochodziły do tego wizje klientów. Co ciekawsze wcielała w życie.
Pracoholizm... Do niej też pasowałoby to w stu procentach. Chyba nie zaznała jeszcze życia wolnego od pracy. Od dzieciaka ją szkolono, a później przyszło jej zarabiać na własne utrzymanie. Ale była z tego zadowolona. Gdyby nie to musiałaby mieszkać w slumsach, a tam kolorowo nie było. Dodatkowo nikt nie mógł jej zarzucić, że nadziani starzy ładowali jej we wszystko fundusze. Na wszystko zasłużyła sobie sama. No... prawie. A że były to brudne pieniądze to i tak nie miało to większego znaczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic
Zastępca króla
avatar

Liczba postów : 85
Join date : 03/11/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Pią Kwi 03, 2015 2:49 pm

Glin kręciło się faktycznie sporo, jednak byli to przeważnie funkcjonariusze sowicie opłacani przez Tygrysy. Każdego dało się kupić, wystarczyła odpowiednio kusząca oferta. A dzięki temu procederowi w dzielnicy panował względny spokój, przy jednoczesnym przymykaniu oka na działalność gangu.
Pierwszą myślą Vica na temat wypowiedzi Lil były podejrzenia, że dziewczyna może być związana ze służbami mundurowymi. Policjantka, może detektyw. Albo "kret", w najgorszym wypadku. Warto by było na nią uważać, nigdy nie wiadomo czy aby przypadkiem nie węszy w okolicy.
- Likwidujesz jednych, by chronić drugich... Patrząc na ciebie, nigdy bym cię w takiej roli nie postawił. Dość niepozornie wyglądasz.
Dobrze wiedział, że pozory mogą mylić. Tego typu ludzie z reguły bywali najgroźniejsi. Ciężko się domyślić, czego się po takim zwykłym szaraczku spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilianne
Cichy
avatar

Liczba postów : 37
Join date : 15/02/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Pią Kwi 03, 2015 4:16 pm

Fakt - przedstawienie jej profesji wcale nie musiało być takie jednoznaczne do odgadnięcia. Im więcej wersji w głowie człowieka, tym lepiej dla niej. A co do bycia szarym śmiertelnikiem w tłumie... Tak czy inaczej nie potrafiłaby by być inna. Miała taki, a nie inny charakter. Nienawidziła bycia w centrum uwagi, większych tłumów i zupełnie nie leżało w jej naturze bycie duszą towarzystwa. Zresztą twierdziła, że właśnie takie osoby robiły wokół siebie zbyt dużo szumu i zamętu. Hałaśliwe, albo irytujące. Od takich elementów stroniła, dlatego trzymała się z daleka.
Spokój, cisza, harmonia - to leżało w jej naturze. Ceniła sobie niezmiernie ludzi, którzy cechowali się powściągliwością w pewnych sytuacjach, ale też potrafili postawić kawę na ławę. I nie robili sztucznego zamętu wokół własnej osoby. Może dlatego najczęściej przyciągała do siebie psychopatów, dziwaków i inne elementy, co zaskakująco ją cieszyło. Tacy ludzie byli najciekawsi i najsympatyczniejsi - jakkolwiek to brzmiało.
Wróciła do rzeczywistości słuchając wypowiedzi Vica. Uśmiechnęła się niewinnie. - Właściwie uznam to za komplement. Taka moja rola i charakter. Nie lubię się wyróżniać. Odpowiada mi pozostawanie w cieniu. Przynajmniej nie mam wielu kłopotów na karku.[/colo]- dodała rezolutnie spoglądając na swojego rozmówcę. -[b] A ty narzekasz na swoją pracę czy jesteś z niej zadowolony?- zagadnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic
Zastępca króla
avatar

Liczba postów : 85
Join date : 03/11/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Pią Kwi 03, 2015 5:31 pm

Uniósł nieco brwi w lekkim zdziwieniu. Pierwszy raz słyszał, by ktokolwiek otwarcie mówił, że bycie przeciętnym jest fajne i mu pasuje. To jakaś nowość w społeczeństwie przesiąkniętym do bólu hipsterstwem i wymuszoną oryginalnością.
- Z reguły ludzie mówią co innego. "Jestem jedyny w swoim rodzaju, cała reszta to bezpłciowe lemingi" i tego typu pierdoły. Banda sztucznych idiotów. Po cholerę się oszukiwać, skoro wszyscy robią to samo. Zdobądź wykształcenie. Pracuj. Płać podatki. Bądź miły. Załóż rodzinę. Zdechnij. I tak w kółko, jak w pieprzonym Matriksie.- tego typu przemyślenia nie były u niego rzeczą częstą, ale jeśli już się zdarzały, to zapełniały większość jego myśli. Nie żeby miał jakieś parcie na bycie innym i wyrwanie się z tego nudnego cyklu, ale myśl, że jest małą kropelką w morzu beznadziei nie napawała go zbytnią radością. Członkostwo w Tygrysach przez wiele lat zaczęło dawać mu poczucie bycia poza społeczeństwem, dążenia wbrew całej reszcie. Ale to już osobiste przemyślenia.
- Czasem narzekam. Ale ma swoje korzyści. Choćby okrągłe sumki na koncie w banku. Od czasu do czasu zdarzy się coś ciekawego. Nie męczy mnie rutyna.- w przeciwieństwie do Lili, nie miał nawet najmniejszego zamiaru opowiadania jej o swoich zajęciach. Nawet z pozoru błahy trop mógłby ją do czegoś doprowadzić, a jak już była mowa wcześniej, wolał na nią uważać. Jeśli czegoś się do tj pory nauczył, to żeby uważać na nadmiar zaufania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilianne
Cichy
avatar

Liczba postów : 37
Join date : 15/02/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Pon Kwi 06, 2015 2:25 pm

Przecież nie było sensu w głupim bronieniu się, że nie jest przeciętną osobą. A przyznanie się do tego było zresztą pójściem na łatwiznę i przy okazji czystą prawdą. Dwa w jednym. Chociaż faktem było, że ona również spotkała tyle razy osoby, które nie dość, że się panoszyły to jeszcze za wszelką cenę chciały pokazać, że są oryginalne. Może to dlatego wolała przyznać się, że odstaje od społeczeństwa. Pokiwała kilkakrotnie głową na jego słowa.
- No tak. Niestety lub stety w większości spotykam ludzi, którzy chcą czymś zabłysnąć, a wychodzi wręcz odwrotnie. Nie przepadam za personami stroszącymi piórka, dlatego w pewnym sensie cieszę się, że nie jestem jedną z nich. Choć... Nie zgodziłabym się do robienia tego samego. Inni są nierobami i wolą żerować na majątku dzianych rodziców, zaś inni faktycznie próbują zdobyć wykształcenie lub znajdują inny pomysł na zarobek. I... Rzadko spotykam się z rodzinami. Społeczeństwo w tych czasach nie jest zbyt prorodzinne. Choć patrząc na to parszywe otoczenie i ludzi to wcale nie jestem zdziwiona- wyjaśniła, a ironiczny uśmiech błąkał jej się w kąciku. No cóż... Niestety taka byłą prawda. Ona sama nie potrafiła sobie wyobrazić siebie jako matki. To dopiero farsa. Płatny zabójca, przesiąknięty brudem i naznaczony krwią setek ludzi miałby posiadać taką istotę. Dość naoglądała się nieszczęścia dzieciaków.
Uśmiechnęła się zabawnie. - Ta Matrix, dobre określenie- mruknęła. Jej z kolei organizacja raczej pokazywała, że niezależnie od statusu zawsze jesteś gównem. I nie ważne jak wysoko zajdziesz. Jeden zły krok i nawet Alfa może stracić życie. Zastanawiała się czy dobrym pomysłem było wkraczanie do jakiejkolwiek organizacji. Odwalanie brudnej roboty za innych, a i tak jesteś śmieciem. A z kolei pokazywanie na siłę, że jest się w stanie zajść wysoko było dla niej bezsensu. Chyba faktycznie wolała pozostać przy niezależności i jeszcze dostawać za to spore pieniądze.
Doskonale wiedziała, że Vic nie będzie mówił o swojej pracy. Widocznie miał również coś do ukrycia. Podobnie jak ona. W związku z tym nie ciągnęła za język. - Okrągłe sumki... Przydają się, chociaż od jakiegoś czasu zastanawiam się czy może być coś bardziej wartościowego w życiu. Albo lepszego. Kasa może się znudzić po czasie- rzekła zerkając w pustą filiżankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic
Zastępca króla
avatar

Liczba postów : 85
Join date : 03/11/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   Wto Kwi 14, 2015 6:09 pm

Pusty kubek nie był zbyt pocieszającym widokiem. To chyba oznaczało, że koniec opieprzania się, trzeba znów się czymś zająć.
- Oczywiście że są rzeczy ważniejsze. Ale bez pieniędzy ciężko osiągnąć cokolwiek innego. I ewentualnie można sobie kupić coś na pocieszenie.
Zakupy na rozweselenie w przypadku Vica z reguły ograniczały się do wizyty w sklepach monopolowych lub barach, ale to juz mało istotny szczegół. Liczył się sam fakt.
Miał delikatną ochotę na kolejną kawę, ale i tak odrobinę się tu zasiedział. Wstał od stolika.
- Na mnie już pora. Miłego dnia, czy coś...- powiedział, po czym wyszedł z kawiarni.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Cream"   

Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia "Cream"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tokyo :: Dzielnica Tigers-
Skocz do: